Reklama

Reklama

Mourinho zdenerwowany po kolejnym g... golu

Nie tak wyobrażał sobie wtorkowy mecz menedżer Manchesteru United. Piłkarze "Czerwonych Diabłów" na własnej murawie dopiero w doliczonym czasie gry zapewnili sobie remis 2-2 w starciu z Burnley. - W ostatnich tygodniach tracimy za dużo takich beznadziejnych bramek - mówił trener zawodników z Manchesteru Jose Mourinho.

Gospodarze już po nieco ponad pół godzinie przegrywali 0-2. Jeden z goli padł po zamieszaniu podbramkowym. W tej sytuacji defensorzy United mogli na pewno zachować się zdecydowanie lepiej. Drugi natomiast został strzelony po pięknym kopnięciu z rzutu wolnego. Wiceliderów Premier League uratowały przed blamażem dwie bramki Jesse Lingarda. Druga została zdobyta w 91. minucie.

- Ponownie straciliśmy g... gola. Nie będę mówił pozostałych liter z tego wyrazu. To się teraz dzieje. Tracimy wiele takich bramek, które potem mają duży wpływ na cały mecz. Chłopcy robią, co mogą. Mocno starają się pokonywać nasze problemy. Mamy dużo kontuzji. Nie jestem zadowolony z tego wyniku, tak samo jak ostatnio nie cieszyłem się po wyjazdowym remisie z Leicester City. Nie będę krytykował moich piłkarzy - mówił Mourinho.

Reklama

- Tak naprawdę powinniśmy wygrać to spotkanie. Jestem usatysfakcjonowany sposobem gry zespołu i tego jak zareagował on przegrywając 0-2. Zawodnicy naprawdę mocno walczyli o odwrócenie tego niekorzystnego wyniku. Szanuję ich ducha i zaangażowanie. W drugiej połowie podjęli duże ryzyko - podkreślił Portugalczyk.

United po tym remisie mają 12 punktów straty do prowadzących piłkarzy City. Liderzy w środę zagrają na wyjeździe z Newcastle United. Wygrana sprawi, że ich przewaga nad rywalami zza miedzy wzrośnie do 15 punktów.

Premier League: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL