Reklama

Reklama

  • 1 .Chelsea Londyn (30 pkt.)
  • 2 .Manchester City (29 pkt.)
  • 3 .Liverpool FC (28 pkt.)
  • 4 .West Ham United FC (23 pkt.)
  • 5 .Arsenal Londyn (23 pkt.)
  • 6 .Wolverhampton Wanderers FC (20 pkt.)
  • 7 .Tottenham Hotspur Londyn (19 pkt.)
  • 8 .Manchester United (18 pkt.)

Manchester United kontra Arsenal Londyn na Old Trafford

"Mamy nadzieję ukoronować w niedzielę idealny tydzień" - przyznał przed spotkaniem z Manchesterem United w 11. kolejce angielskiej ekstraklasy bramkarz Arsenalu Londyn Wojciech Szczęsny. W ostatnich dniach "Kanonierzy" pokonali Liverpool i Borussię Dortmund.

W ubiegły weekend Arsenal wygrał w Londynie z Liverpoolem 2-0, przełamując się po dwóch kolejnych porażkach i zachowując prowadzenie w tabeli. Z kolei w środę w 4. kolejce Ligi Mistrzów pokonali w Dortmundzie Borussię 1-0.

"Dwa razy czyste konto i dwa dobre rezultaty przeciwko klasowym zespołom. Odnieśliśmy zwycięstwo nawet na jednym z najtrudniejszych terenów w Europie. Wspaniale byłoby zdobyć dziewięć punktów akurat w tych trzech meczach, bo nikt chyba od nas tego nie oczekiwał" - ocenił Szczęsny, cytowany w serwisie Arsenal Player.

Polski bramkarz dodał, że dobre wyniki w znacznym stopniu podbudowały morale zespołu.

"Nie ma lepszej chwili na wyjazd na Old Trafford. Jesteśmy pewni siebie i cieszymy się grą, więc nie możemy się doczekać niedzieli" - powiedział.

Arsenal w 10 meczach ekstraklasy zgromadził 25 punktów i o pięć wyprzedza Chelsea, Liverpool i Tottenham Hotspur. Broniący tytułu Manchester United jest dopiero ósmy - 17 pkt - i musi wygrać, jeśli chce utrzymać kontakt z czołówką.

Wayne Rooney przyznał, że choć jest pod wrażeniem formy drużyny z Londynu, nie wierzy w jej końcowy triumf.

"Już w przeszłości zdarzało się, że Arsenal prowadził w tabeli do lutego czy marca, a potem grał coraz słabiej. W tej chwili idzie mu znakomicie, więc musi tylko utrzymać się na szczycie, a naszym zadaniem jest go dogonić" - powiedział napastnik Manchesteru United.

"Kanonierzy" nie wywalczyli żadnego trofeum od 2005 roku, toteż francuski szkoleniowiec Arsene Wenger również nie popada w przesadny optymizm.

"Za nami 10 kolejek, czyli mniej więcej 25 procent sezonu. Możemy dostrzec pierwsze tendencje, ale nic jeszcze nie jest przesądzone. Będziemy wiedzieli trochę więcej pod koniec miesiąca" - zauważył.

W barwach United przeciwko byłym kolegom zagra Holender Robin van Persie, który we wtorek nie wykorzystał rzutu karnego w spotkaniu z Realem Sociedad San Sebastian w LM (0-0).

Z kolei w ekipie rywali w centrum uwagi może znaleźć się Walijczyk Aaron Ramsey, który wpisał się na listę strzelców zarówno w Dortmundzie, jak i przed tygodniem z Liverpoolem. Łącznie w tym sezonie trafił do siatki rywali już 11 razy - tyle samo, ile przez pięć poprzednich sezonów.

Po odejściu do Realu Madryt Garetha Bale'a, Ramsey stał się najpopularniejszym Walijczykiem na Wyspach Brytyjskich. "Mam wrażenie, że jak tylko on dotyka piłki, ta wpada do siatki" - ocenił formę kolegi Szczęsny.

Nie chciał jednak przypisywać Walijczykowi wszystkich zasług. "To, co osiągnęliśmy w ostatnich tygodniach, zawdzięczamy postawie obrońców i reszty zespołu w defensywie. Dzięki nim moja praca jest bardzo łatwa, oby tak dalej" - podkreślił.

Niedzielne spotkanie na Old Trafford, gdzie Arsenal wygrał ostatnio 17 września 2006, rozpocznie się o godzinie 17.10. Transmisja w Canal +.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Premier League

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje