Reklama

Reklama

  • 1 .Arsenal Londyn (0 pkt.)
  • 2 .Aston Villa FC (0 pkt.)
  • 3 .Brentford FC (0 pkt.)
  • 4 .Brighton & Hove Albion FC (0 pkt.)
  • 5 .Burnley FC (0 pkt.)
  • 6 .Chelsea Londyn (0 pkt.)
  • 7 .Crystal Palace FC (0 pkt.)
  • 8 .Everton (0 pkt.)

Manchester City - AFC Bournemouth 4-0. Boruc bezradny

Manchester City rozgromił AFC Bournemouth z Arturem Borucem w bramce 4-0 (2-0) w sobotnim spotkaniu 5. kolejki Premier League. "The Citizens" mają w dorobku komplet 15 punktów i liderują tabeli angielskiej ligi.

Premier League - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę!

Podopieczni Pepa Guardioli bardzo szybko wzięli się do pracy. Już po kwadransie, objęli prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się Kevin de Bruyne, który zaskoczył Artura Boruca bezpośrednim uderzeniem z rzutu wolnego z około 25 metrów. Polak nie zawinił jednak przy straconym golu, bo ze swojego zadania nie wywiązali się obrońcy, którzy tworzyli mur.

Kilkadziesiąt sekund później, "The Citizens" mogli prowadzić 2-0, ale Boruc kapitalnie zatrzymał strzał Nolito. W 25. minucie, reprezentant Polski był bezradny, kiedy gospodarze wyprowadzili kontratak. Boruc wyszedł do wbiegającego w pole karne Raheema Sterlinga, a ten zgrabnie odegrał futbolówkę do Kelechiego Iheanacho, który podwyższył prowadzenie lidera tabeli.

Reklama

"The Cherries" odpowiedzieli sytuacją po kontrataku, w której pomylił się Claudio Bravo. Chilijczyka wyręczył jednak Nicolas Otamendi, który asekurował swojego bramkarza. Końcówka pierwszej części spotkania należała do Boruca, który zatrzymał strzały Aleksandara Kolarova oraz Sterlinga.

Polak nie był jednak w stanie pomóc kolegom w 48. minucie, kiedy Iheanacho zmusił Polaka do wyjścia z bramki, a następnie wyłożył piłkę Sterlingowi, który podwyższył prowadzenie zespołu Guardioli na 3-0. Kilka minut później, Anglik stanął oko w oko z Borucem, a reprezentant Polski zaliczył jedną z najlepszych interwencji tego meczu. 36-latek potrzebował krótkiej pomocy fizjoterapeutów, ale uraz nie okazał się poważny i mógł kontynuować grę.

Jego obecność na niewiele się zdała, bo koncert "The Citizens" trwał w najlepsze. W 65. minucie, Sterling trafił w słupek, ale 60 sekund później De Bruyne kapitalnie wypatrzył Ilkaya Guendogana, a ten zaskoczył polskiego bramkarza. Kwadrans przed końcem meczu, podopieczni Eddiego Howe'a mieli szansę na honorowego gola, ale Callum Wilson trafił jedynie w poprzeczkę.

W 86. minucie, zagotowało się między Nolito, a Adamem Smithem. Hiszpan doskoczył do rywala i spowodował jego upadek. Sędzia Jonathan Moss podjął decyzję, aby wyrzucić z boiska napastnika gospodarzy.

Dzięki wygranej, podopieczni Guardioli utrzymali pozycję lidera tabeli Premier League. W pięciu meczach zanotowali komplet 15 punktów. Kolejnym rywalem "Obywateli" będzie Swansea City. Boruc i spółka zagrają natomiast z Evertonem. Hiszpański menadżer po meczu komplementował Bournemouth i stwierdził, że "Wisienki" były najlepszym zespołem, z jakim grał w tym sezonie angielskiej ligi.

Manchester City - AFC Bournemouth 4-0 (2-0)

1-0, Kevin de Bruyne (15.)

2-0, Kelechi Iheanacho (25.)

3-0, Raheem Sterling (48.)

4-0, Ilkay Guendogan (66.)

Równocześnie swoje spotkanie rozegrało Leicester City, które pokonało 3-0 Burnely. Dwie bramki zdobył Islam Slimani, a samobójczym trafieniem na listę strzelców wpisał się również Ben Mee. Bartosz Kapustka i Marcin Wasilewski nie znaleźli się w kadrze meczowej "Lisów".

5. kolejka Premier League - mecze sobotnie:

Leicester City - Burnley FC 3-0 (1-0)

Hull City - Arsenal Londyn 1-4 (0-1)

West Bromwich Albion - West Ham United 4-2 (3-0)

Everton FC - Middlesbrough FC 3-1 (3-1)

Dowiedz się więcej na temat: Manchester City | AFC Bournemouth

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje