Reklama

Reklama

Louis van Gaal nie zaprzeczył, że David De Gea odejdzie do Realu

Niedzielny mecz z Arsenalem mógł być ostatnim Davida De Gei w barwach Manchesteru United. Menedżer "Czerwonych Diabłów" Louis van Gaal zasugerował, że nie jest w stanie powstrzymać bramkarza przed transferem do Realu Madryt.

De Gea nie zagra w ostatnim meczu ligowym (z Hull w niedzielę), bo w drugiej połowie meczu z "Kanonierami" doznał urazu ścięgna udowego i między słupkami zmienił go Victor Valdes.

Brytyjskie media twierdzą, że bramkarza Man Utd skusiła oferta "Królewskich".

Potwierdzeniem tego wydają się być słowa menedżera Man Utd, który choć zapewnił, że chciałby, aby De Gea został, to jednak rozumie go, dlaczego piłkarz woli wrócić do ojczyzny.

"Analizowałem jego sytuację. Jest Hiszpanem, reprezentantem Hiszpanii, ciągle w cieniu Casillasa, a teraz hiszpański klub wyciąga po niego rękę, ma dziewczynę z Hiszpanii, a jego rodzice przyjeżdżają do niego co tydzień czy dwa, co jest bardzo trudne" - przyznał van Gaal.

Reklama

"Nie powinien od nas odchodzić tak łatwo, bo jesteśmy wspaniałym klubem. Ale może przecież wybrać inny wielki klub. To jego decyzja" - powiedział holenderski trener.

"Zaoferowaliśmy m fantastyczny kontrakt, bo chcieliśmy zatrzymać go. Uważam, że miał znakomity sezon" - przyznał van Gaal, a dailymail.co.uk twierdzi, że hiszpański bramkarz mógłby liczyć na tygodniówkę przekraczającą 200 tys. funtów.

Kontrakt De Gei wygasa latem 2016 roku, więc Man Utd ma ostatnią szansę, aby zarobić na transferze swojej gwiazdy. Według brytyjskiej prasy Man Utd może oczekiwać nawet 25 mln funtów.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL