Reklama

Reklama

  • 1 .Manchester United (40 pkt.)
  • 2 .Manchester City (38 pkt.)
  • 3 .Leicester City (38 pkt.)
  • 4 .Liverpool FC (34 pkt.)
  • 5 .Tottenham Hotspur Londyn (33 pkt.)
  • 6 .Everton (32 pkt.)
  • 7 .West Ham United FC (32 pkt.)
  • 8 .Aston Villa FC (29 pkt.)

Liverpool - Everton 1-1. Sam Allardyce: Wielkie uznanie dla sędziego

Menedżer Evertonu Sam Allardyce decyzję sędziego Craiga Pawsona o przyznaniu jego drużynie rzutu karnego określił mianem „odważnej”. Dzięki dyskusyjnej jedenastce i trafieniu Wayne’a Rooneya „The Tofees” wywalczyli punkt w derbach Merseyside z Liverpoolem.

Premier League - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę!

Reklama

Do 77. minuty wszystko wskazywało na to, że piłkarze Juergena Kloppa sięgną po komplet punktów po znakomitym trafieniu Mohameda Salaha z 42.minuty. Nic bardziej mylnego. Wówczas Dominic Calvert-Lewin padł w polu karny po delikatnym kontakcie z Dejanem Lovrenem. Sędzia Craig Pawson nie zawahał się i wskazał na 11. metr. Po meczu wściekał się menedżer "The Reds" Juergen Klopp. Odmiennego zdania, co nie dziwi, był trener Evertonu Sam Allardyce.

- Nie kładź rąk na napastniku w polu karnym, nie dotykaj go i nie popychaj. Jeśli to zrobisz, ryzykujesz karę. Nie musiał tego robić, przecież mógł stanąć i odciąć go od bramki - powiedział z uśmiechem Allardyce.

- Nie zrobił tego, położył na moim piłkarzu ręce i go popchnął. Ludzie mogą ocenić to jako lekki kontakt, ale nie ma takich rzeczy. Wielkie uznanie dla arbitra Craiga Pawsona. Sędzia był tak odważny i zarządził karnego i to na Anfield - dodał "Big Sam".

Po remisowych derbach Merseyside, Liverpool zajmuje 4. miejsce, a Everton jest 10. w tabeli Premier League.

ŁF

Dowiedz się więcej na temat: Sam Allardyce | Everton | Liverpool FC

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje