Reklama

Reklama

Liga angielska. Zmarł Seb Lewis. Legendarny fan Charltonu miał koronawirusa

Seb Lewis miał tylko 38 lat, a już był legendą klubu. Niezwykły fan angielskiego Charlton Athletic nie żyje.

Od 22 lat Lewis nie opuścił żadnego z meczów swojej ukochanej drużyny, która obecnie walczy o utrzymanie w drugiej lidze.

Kibic Charltonu chorował na astmę, a ostatnio okazało się, że jest zakażony koronawirusem, o czym sam poinformował w mediach społecznościowych kilka dni temu. Niedługo później zmarł.

Angielski klub poinformował o śmierci swojego niezwykłego fana. "Jesteśmy zdruzgotani wieściami o śmierci jednego z najbardziej oddanych, lojalnych i popularnych kibiców Charltonu" - napisano.

Od 1998 roku Lewis był obecny na 1076 meczach Charltonu, także w Premier League. Nie opuścił żadnego.

Reklama

W Wielkiej Brytanii koronawirus rozprzestrzenia się w szybkim tempie. Zmarło już ponad 500 osób, a zakażonych jest kilkanaście tysięcy.

WS


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL