Reklama

Reklama

Liga angielska - 7. kolejka Premier League: Tottenham Londyn - Brighton&Hove FC 2-1 (1-0)

1 listopada na Tottenham Hotspur Stadium w Londynie odbyło się spotkanie 7. kolejki angielskiej Premier League pomiędzy drużynami Tottenhamu Londyn i Brighton&Hove FC. Pojedynek zakończył się zwycięstwem Tottenhamu Londyn 2-1.

1 listopada  na Tottenham Hotspur Stadium w Londynie odbyło się spotkanie  7. kolejki angielskiej Premier League pomiędzy drużynami Tottenhamu Londyn  i Brighton&Hove FC. Pojedynek zakończył się zwycięstwem Tottenhamu Londyn 2-1.

Przed meczem można było odgadnąć kto jest faworytem. Jedenastka Brighton&Hove FC przebywa na dole tabeli zajmując 16. miejsce, za to drużyna Tottenhamu Londyn (”Koguty”) zajmując piątą pozycję w rozgrywkach była zdecydowanym kandydatem do zwycięstwa.

Zespoły nie spotykały się na boisku zbyt często. Na 14 meczów jedenastka Brighton&Hove FC wygrała trzy razy, ale więcej przegrywała, bo aż dziewięć razy. Dwa mecze zakończyły się remisem.

Od początku spotkania niewiele się działo na boisku. Można powiedzieć, że jednym z ważniejszych wydarzeń w pierwszych minutach meczu było ukaranie zawodnika kartką. W siódmej minucie po gwizdku arbitra oznaczającego początek spotkania kartkę obejrzał Tanguy Ndombèlé z Tottenhamu Londyn.

Reklama

W pierwszych minutach meczu to piłkarze Tottenhamu Londyn otworzyli wynik. W 13. minucie na listę strzelców wpisał się Harry Kane. To już szóste trafienie tego zawodnika w sezonie.

W 39. minucie sędzia ukarał żółtą kartką Reguilóna z ”Koguty”, a w czwartej minucie doliczonego czasu Dana Burna z drużyny przeciwnej. Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem drużyny ”Koguty”.

Piłkarze gości otrząsnęli się z chwilowego letargu. Ruszyli do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Ich wysiłki przyniosły efekt. W 56. minucie bramkę wyrównującą zdobył Tariq Lamptey. Do wypracowania sytuacji bramkowej przyczynił się Pascal Groß.

W 64. minucie Tanguy Ndombèlé został zastąpiony przez Giovaniego Lo Celsa. Chwilę później trener Brighton&Hove FC postanowił bronić wyniku. W 66. minucie postawił na defensywę. Za pomocnika Solomona Marcha wszedł Bernardo, typowy obrońca, który miał pomóc swojej drużynie obronić wynik. Niestety, starania trenera spaliły na panewce. Zespół gości nie obronił wyniku i ostatecznie przegrał spotkanie. Trener Tottenhamu Londyn postanowił zagrać agresywniej. W 70. minucie zmienił pomocnika Erika Lamelę i na pole gry wprowadził napastnika Garetha Bale'a. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko wyjdzie na prowadzenie. Nie mylił się, jego drużyna zdołała strzelić gola i wygrać spotkanie.

Szczęście uśmiechnęło się do zawodników Tottenhamu Londyn w 73. minucie spotkania, gdy Gareth Bale strzelił drugiego gola. Asystę przy bramce zaliczył Reguilón.

W 74. minucie Leandro Trossard został zmieniony przez Dannego Welbecka, a za Tariqa Lampteya wszedł na boisko Alexis Mac, co miało wzmocnić drużynę Brighton&Hove FC. Niewiele później trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Son Heung-Mina na Bena Daviesa. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie. Spotkanie zakończyło się rezultatem 2-1.

”Koguty” dostały w meczu dwie żółte kartki, a ich przeciwnicy jedną.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Już w najbliższy piątek zespół Brighton&Hove FC rozegra kolejny mecz u siebie. Jego rywalem będzie Burnley FC. Natomiast w niedzielę West Bromwich Albion FC będą gościć zespół ”Koguty”.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL