Reklama

Reklama

Liga angielska - 27. kolejka Premier League: Leicester City - Manchester City 0-1 (0-0)

W starciu 27. kolejki angielskiej Premier League, które rozegrane zostało 22 lutego, zespół Leicester City przegrał z Manchesterem City 0-1 (0-0). Mecz na King Power Stadium obejrzało 32 068 widzów.

W  starciu 27. kolejki angielskiej Premier League, które rozegrane zostało 22 lutego, zespół Leicester City przegrał  z Manchesterem City  0-1 (0-0). Mecz na King Power Stadium obejrzało 32 068 widzów.

Był to pojedynek zespołów z czołówki tabeli. Zapowiadał się ciekawy mecz, gdyż grały ze sobą trzecia i druga jedenastka Premier League.

Dotychczasowa historia spotkań między jedenastkami jest bardzo bogata. Na 82 pojedynki drużyna Manchesteru City (”Obywatele”) wygrała 38 razy i zanotowała 26 porażek oraz 18 remisów.

Zespół Leicester City (”Lisy”) od początku meczu skupił się na obronie własnej bramki. Przeciwnicy długo próbowali sforsować linię obrony. Obie drużyny schodziły na przerwę przy bezbramkowym wyniku.

Drugą połowę zespół Leicester City rozpoczął w zmienionym składzie, za Kelechiego Iheanacho wszedł Harvey Barnes. W 58. minucie Aymeric Laporte zastąpił Nicolasa Otamendiego.

Reklama

W 62. minucie sędzia wskazał na jedenasty metr, ale bramkarz wykazał się świetną interwencją i obronił strzał przeciwnika. W ten sposób szansy na zmianę rezultatu spotkania nie wykorzystała jedenastka Manchesteru City. Kibice ”Obywateli” nie mogli już doczekać się wprowadzenia Gabriela Jesusa. W bieżącym sezonie ten napastnik wchodził już jako rezerwowy dziewięć razy i ma na koncie aż dziewięć zdobytych bramek. Murawę musiał opuścić Sergio Aguero. Posunięcie trenera było słuszne. Gabriela Jesusa strzelił zwycięskiego gola w 80. minucie spotkania.

Drużynie ”Obywateli” w końcu udało się pokonać bramkarza rywali. Z przebiegu meczu wynikało, że ta bramka im się należała. Było już sześć celnych strzałów na bramkę przeciwnika i w końcu piłka wpadła do siatki. W tej samej minucie bramkę zdobył Gabriel Jesus. Można się było tego spodziewać, w tym sezonie jest naprawdę skuteczny i wielokrotnie trafiał do siatki rywali. Ma już na swoim koncie 10 zdobytych bramek. Sytuację bramkową stworzył Riyad Mahrez.

W 85. minucie w zespole Leicester City doszło do zmiany. Matty James wszedł za Dennisa Praeta. W następstwie utraty bramki trener Leicester City postanowił zagrać agresywniej. W drugiej minucie doliczonego czasu meczu zmienił obrońcę Christiana Fuchsa i na pole gry wprowadził napastnika Ayoze'a Péreza, który w bieżącym sezonie ma na koncie siedem goli. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko odrobi straty. Jednak pomylił się - pomimo zmiany taktyki jego jedenastka wciąż miała problemy ze skutecznością.

Zespół ”Obywateli” zdominował rywali na boisku. Przeprowadził o wiele więcej groźnych ataków na bramkę przeciwników, oddał sześć celnych strzałów.

To był brutalny mecz. Obie drużyny koncentrowały się bardziej na faulowaniu przeciwnika niż na strzelaniu goli. Arbiter nie pokazał żadnych kartek, mimo zdarzających się fauli.

Drużyna Leicester City w drugiej połowie wykorzystała wszystkie zmiany. Natomiast jedenastka gości w drugiej połowie dokonała dwóch zmian.

Już w najbliższy piątek drużyna ”Lis” rozegra kolejny mecz na wyjeździe. Jej rywalem będzie Norwich City. Natomiast 1 marca Arsenal Londyn zagra z jedenastką Manchesteru City na jej terenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL