Reklama

Reklama

  • 1 .Chelsea Londyn (19 pkt.)
  • 2 .Liverpool FC (18 pkt.)
  • 3 .Manchester City (17 pkt.)
  • 4 .Brighton & Hove Albion FC (15 pkt.)
  • 5 .Manchester United (14 pkt.)
  • 6 .Everton (14 pkt.)
  • 7 .Brentford FC (12 pkt.)
  • 8 .Wolverhampton Wanderers FC (12 pkt.)

Leicester - Derby 3-1 w Pucharze Anglii. Występ Kapustki i Wasilewskiego

Bartosz Kapustka zagrał 81 minut w meczu Pucharu Anglii przeciwko Derby County, a jego Leicester City potrzebowało dogrywki, by awansować do kolejnej rundy. Cały mecz rozegrał Marcin Wasilewski.

Leicester - Derby -> sprawdź!

7 stycznia Bartosz Kapustka po blisko półrocznym oczekiwaniu zadebiutował w barwach Leicester City. Zaliczył sześć minut w starciu z Evertonem, a jak dotąd był to jedyny czas spędzony na murawie w trykocie mistrza Anglii.

Teraz przed Polakiem otworzyła się gigantyczna szansa. Trener Claudio Ranieri wstawił go do pierwszego składu "Lisów" na mecz z Derby County w 1/16 finału Pucharu Anglii. Tymczasem w pierwszym składzie Leicester był też Marcin Wasilewski.

Reklama

Kapustka od początku spotkania ustawiony był na "dziesiątce", ale operował bliżej lewej strony. W 4. minucie długie podanie z głębi pola posłał Wasilewski, a piłka trafiła pod nogi rodaka. Kapustka dośrodkował, a Ahmed Musa uderzył nad poprzeczką.

W 12. minucie Kapustka miał trochę swobody na 20. metrze i zdecydował się na strzał. Jego próba okazała się jednak nieskuteczna, a piłka wysoko poleciała nad poprzeczką bramki gości.

Kwadrans byłego gracza Cracovii trzeba ocenić dobrze. Często się pokazywał, a rywale mieli problemy z zatrzymaniem go i musieli uciekać się do fauli. Nieco słabiej początek spotkania udał się Wasilewskiemu, któremu w 15. minucie na prawej stronie uciekł Ikechi Anya, ale chwilę później Polak się zrehabilitował i uratował kolegów w zamieszaniu podbramkowym.

Później tempo spadło, a Polacy byli mniej widoczni, tak jak i ich koledzy z drużyny. Gra długimi momentami nużyła, a dopiero pod koniec pierwszej połowy King Power Stadium się ożywił. Wszystko przez to, że dwa groźne strzały oddali goście, ale Ron Robert Zieler był czujny i nie dał się zaskoczyć.

Druga połowa wyśmienicie rozpoczęła się dla gospodarzy. Akcję zainicjował Kapustka, który podał na lewą stronę do Demaraia Graya, a ten posłał długą piłkę w pole karne. Akcję zamykał Marc Albrighton, który głową zgrał do środka, a Andy King wykończył akcję spokojnym strzałem głową z czterech metrów.

W 62. minucie goście wyrównali. Z rzutu wolnego uderzył Abdoul Camara, a piłka odbiła się jeszcze od jednego z graczy w murze i zmyliła Zielera.

Kapustka był aktywny, starał się, walczył, a jego upór być może doceni w niedalekiej przyszłości Claudio Ranieri. Włoski szkoleniowiec w 81. minucie zdjął zmęczonego Polaka z boiska, a w jego miejsce wszedł Riyad Mahrez.

Kilka minut przed końcem podstawowego czasu doszło do kuriozalnej sytuacji. Z szybkim kontratakiem biegł Ahmed Musa, a z bramki wyszedł Jonathan Mitchell, który dobre dwa metry za linią pola karnego zagrał ręką! Arbiter nie zauważył tej interwencji i pozwolił piłkarzom grać dalej.

Pod koniec wiele się działo m.in. Wasilewski domagał się odgwizdania rzutu karnego. Wcześniej jednak Polak miał dużo szczęścia, bo minął się z piłką we własnym polu karnym. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka.

Ranieri zachował dwie zmiany i wykorzystał je przed kluczową częścią meczu. Wilfred Ndidi wprowadził się znakomicie. Z 25 metrów kopnął z całych sił, a piłka odbiła się od słupka i było 2-1.

Ndidi to zawodnik, który urodził się w 1996 roku, podobnie jak Kapustka. Tymczasem gola na 3-1 zdobył inny gracz urodzony w tym roku - Gray, który ograł kilku zawodników i pokonał bramkarza gości.

Leicester City - Derby County 3-1 po dogr. (1-1, 0-0)

Gole: 1-0 Andy King (46.), 1-1 Abdoul Camara (62.), 2-1 Wilfred Ndidi (95.), 3-1 Demarai Gray (114.)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje