Reklama

Reklama

  • 1 .Manchester United (37 pkt.)
  • 2 .Manchester City (35 pkt.)
  • 3 .Leicester City (35 pkt.)
  • 4 .Liverpool FC (34 pkt.)
  • 5 .Tottenham Hotspur Londyn (33 pkt.)
  • 6 .Everton (32 pkt.)
  • 7 .Chelsea Londyn (29 pkt.)
  • 8 .Southampton FC (29 pkt.)

Kontuzja Johna Terry'ego nie taka groźna

Kapitan Chelsea Londyn John Terry będzie mógł powrócić do gry za trzy tygodnie - poinformował trener stołecznej drużyny Włoch Roberto Di Matteo. Angielski piłkarz nabawił się kontuzji stawu kolanowego w niedzielnym meczu ligowym z Liverpoolem (1:1).

Początkowo obawiano się, że uraz jest poważniejszy i obrońca reprezentacji "Trzech Lwów" może nie zagrać przez kilka miesięcy. Takiego scenariusza nie potwierdziły jednak kolejne badania.

Reklama

- Na szczęście nie jest tak źle, jak nam się na początku wydawało. Za trzy tygodnie powinien być zdolny do gry - powiedział Di Matteo na konferencji prasowej przed sobotnim meczem z West Bromwich Albion.

W niedzielnym starciu z Liverpoolem londyński zespół objął prowadzenie w 20. minucie po bramce zdobytej przez Terry'ego głową. Było to jego 50. trafienie w barwach "The Blues" we wszystkich rozgrywkach.

Kilkanaście minut później angielski obrońca, który powrócił do składu po odbyciu kary czterech meczów zawieszenia za znieważenie na tle rasowym piłkarza Queens Park Rangers Antona Ferdinanda, doznał kontuzji po zderzeniu z napastnikiem "The Reds" Luisem Suarezem i opuścił boisko na noszach.

W drużynie Chelsea nie wystąpi także inny kontuzjowany obrońca - Brazylijczyk David Luiz - a od dłuższego czasu pauzuje pomocnik Frank Lampard, który zmaga się z urazem łydki.

Dowiedz się więcej na temat: John Terry | Premier League

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje