Reklama

Reklama

  • 1 .Manchester City (50 pkt.)
  • 2 .Chelsea Londyn (42 pkt.)
  • 3 .Liverpool FC (41 pkt.)
  • 4 .Arsenal Londyn (35 pkt.)
  • 5 .West Ham United FC (31 pkt.)
  • 6 .Manchester United (31 pkt.)
  • 7 .Tottenham Hotspur Londyn (30 pkt.)
  • 8 .Wolverhampton Wanderers FC (25 pkt.)

Jose Mourinho: Chcę zostać, mam nadzieję, że pan Abramowicz też tego chce

Jose Mourinho rozkłada ręce, jego zespół przegrywa, zbliża się do strefy spadkowej, ale "The Great One" nie traci rezonu. - Chcę zostać - mówi po poniedziałkowej porażce Chelsea z Liecester City i zawodnikom zarzuca zdradę.

- Przygotowywałem zespół do tego meczu przez cztery dni - tłumaczył mediom Mourinho. - Przygotowałem wszystko na temat rywala, rozpracowałem cztery akcje, po jakich oni strzelają gole. Moi zawodnicy dostali wszystkie informacje na ten temat już na trzy dni przed meczem. Możecie ich zapytać, są szczerymi chłopakami, to z pewnością potwierdzą, że mówię prawdę. I właśnie po akcjach rywala, jakie rozpracowałem straciliśmy zarówno pierwszego, jak i drugiego gola.

- Nie podoba mi się to wszystko, ale muszę zaakceptować to, że jesteśmy w strefie spadkowej. Nie akceptuję tego, że bierzemy udział w bitwie o utrzymanie. Strefa spadkowa to jest to miejsce, w pobliżu którego znajdujemy się, gdy spojrzymy na tabelę - dodaje.

Reklama

- To jest prawda oczywista, prosta i pragmatyczna. Być w strefie spadkowej, to jest wtedy, gdy czujesz, że zmierzasz do niej, by tkwić w niej przez miesiąc, dwa, trzy, cztery, ale nie wierzę, aby nam to groziło - uważa.

- Sądzę, że znacie mnie już na tyle dobrze, że wiecie, iż nie obawiam się dużych wyzwań. Zamierzam zostać. Chcę zostać w klubie. Mam nadzieję, że pan Abramowicz I szefostwo klubu również tego będą chcieli, bo ja chcę zostać - podkreśla Jose.

Claudio Ranieri, trener Leicester City:

- Wiedzieliśmy bardzo dobrze, że gramy przeciw mistrzowi Anglii, ale chcieliśmy przede wszystkim zagrać wielki mecz dla naszych fanów, poniważ oni wierza w nas i marzą o wielkich wynikach zespołu.

Niech ten sen naszych fanów trwa, ale dla nas najważniejsza jest fanstastyczna gra zespołu, gra z fantastycznym duchem zjednoczonej grypy ludzi. Jestem zadowolony zarówno z taktycznej dyscypliny, jak i koncentracji, jaką chłopaki pokazali. Byliśmy skoncentrowani przez 95 minut meczu przeciw mistrzowi, a to nie jest takie łatwe.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje