Reklama

Reklama

Guardiola żąda przeprosin od agenta Toure

Afera w Anglii! Na Etihad Stadium zawrzało po tym, jak menadżer Yai Toure zakwestionował umiejętności trenerskie Pepa Guardioli. Hiszpan skomentował całą sprawę.

Premier League - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę!

Seluk prowokował Guardiolę zanim ten zdążył pojawić się w klubie z niebieskiej części Manchesteru. Wszystko przez współpracę Toure i Pepa, która nie układała się w Barcelonie. Na łamach "Daily Mirror" dolał jednak oliwy do ognia i stwierdził, że uzna Guardiolę za trenerskiego mistrza świata, jeśli ten wygra Ligę Mistrzów. W przeciwnym razie oczekuje on, że "Pep będzie miał jaja", aby przyznać się do błędu, jakim było odstawienie Yai Toure.

Reklama

Trener z Santpedor nie kazał długo czekać na odpowiedź. - Od dnia, w którym jego menadżer przemówił, Yaya jest poza składem. Dopóki pan Seluk nie przeprosi najpierw klubu, potem piłkarzy, a na końcu mnie, Yaya nie będzie grał. Kiedy to się stanie, Toure będzie miał takie same szanse na występy jak reszta drużyny - skomentował Guardiola.

- Jestem trenerem staroświeckim. Nie wyobrażam sobie, żeby mój agent wypowiadał się w mediach przeciwko Johanowi Cruyffowi. Uważam, że piłkarz ma swoje zadanie do wykonania, trener też. Dziś menadżerowie wierzą, że są ponad trenerami - dodał Hiszpan. Pep stwierdził także, iż takie problemy powinno rozwiązywać się w klubowych gabinetach.

Yaya Toure zagrał w jednym oficjalnym spotkaniu Manchesteru City, odkąd trenerem drużyny jest Pep Guardiola. Wystąpił w rewanżowym meczu eliminacyjnym Ligi Mistrzów ze Steauą Bukareszt, kiedy Hiszpan postawił na zmienników.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL