Reklama

Reklama

George Best. Legendarne cytaty i najciekawsze anegdoty z życia ikony futbolu

Zdjęcie wykonano 7 lutego 1970 roku. George Best był wtedy w szczytowym momencie swojej kariery - tego dnia strzelił sześć goli przeciwko Northampton Town /Joe Bangay/Daily Express /Getty Images

"Gdy pełną szklankę wychylił znów, rosły mu skrzydła i wtedy się czuł..."

Reklama

"Wieczny chłopiec" był niesforny, niesłowny i lekkomyślny, ale przy tym jednocześnie inteligentny i ujmujący. Do tego stopnia, że nikt z jego otoczenia nie mógł długo gniewać się za jego wybryki. Błyszczał na boisku, a później na salonach, gdzie do perfekcji opanował sztukę opowiadania anegdot i wbijania szpilek swoim kolegom. W latach 90. media kreowały na jego następcę Paula Gascoigne'a, z uwagi na podobny styl gry i zamiłowanie do alkoholu.

- Powiedziałem kiedyś, że IQ Gazzy jest niższe, niż jego numer na koszulce. A on spytał mnie, co to jest IQ - odpowiadał Best.

Reklama

***

Irlandczyk stworzył nowy model piłkarza-celebryty. Przez media nazywany był "piątym Beatlesem", co przypomniano, gdy lata później David Beckham zyskiwał coraz większą popularność, a gazety opisywały jego romans z jedną ze Spice Girls.

- Nie umie grać lewą nogą, ani głową, nie umie robić wślizgów i nie strzela wielu bramek. Poza tym jest w porządku - ocenił "Becksa", zapytany o porównania do siebie.

***

Ekscesy piłkarza stały się pożywką dla brytyjskiej prasy bulwarowej, a nieprzypadkowo określenie "angielski humor" odnosi się właśnie do mieszkańców Wysp. Dziennikarze szybko wyłapali, że z liter składających się na imię i nazwisko piłkarza można ułożyć akronim: Go get beers ("chodźmy na piwka"). Innym razem, gdy samochód Besta odmówił posłuszeństwa w tunelu, z pomocą pospieszył mu Alan Ball, mistrz świata z 1966 roku, wraz ze swoją żoną. Takiej okazji prasa po prostu nie mogła przepuścić! W porannym wydaniu czytelnicy zostali uraczeni dwuznacznym tytułem: "Best pulled out of the tunnel by Balls" - co równie dobrze mogło oznaczać "Best wyciągnięty z tunelu przez Ballów", co "Best wyciągnięty z tunelu za jaja".

***

Napastnik potrafił zrewanżować się dziennikarzom. Gdy jeden z nich zadzwonił do George'a w sobotni poranek, ten otworzył lekko oczy, walcząc z obezwładniającym bólem głowy - pamiątką po wczorajszej nocy pełnej wrażeń.

- Dzień dobry, George. Jestem z "The Sun"...

- A ja z ziemi, więc się nie dogadamy! - odpowiedział Best, rzucając słuchawką.

***

Wyczynom Besta na boisku dorównują jedynie jego sukcesy w podbijaniu kobiecych serc. George lubił podkreślać, że publicznie opowiada jedynie o romansach, które już wcześniej ujrzały światło dzienne. W mediach aż huczało o jego związkach ze znanymi pięknościami - aktorką Barbarą Windsor, piosenkarką Lynsey de Paul, czy wspomnianą wcześniej miss świata Mary Stavin. W życiu Best była jeszcze jedna Miss of the World - Marjorie Wallace. 

Gdy po zakończeniu związku na łamach prasy przyznała Bestowi sześć punktów w swoim "łóżkowym rankingu", ten bez skrępowania odparł, że daje jej przynajmniej cztery punkty mniej.

***

Jak sam twierdził był ostatnim człowiekiem w Wielkiej Brytanii skazanym za zerwanie zaręczyn. Wcześniej wszystkie brytyjskie brukowce zaangażowały się w sprowadzenie do Anglii jego miłości - duńskiej piękności o imieniu Eva Haraldsted - gdy Best zalewał się rzewnymi łzami, opowiadając o swojej tęsknocie za słodką potomkinią Wikingów. Innym razem, tuż przed spotkaniem ligowym, otrzymał list z pogróżkami od krewnego dziewczyny, której rzekomo złamał serce i zrujnował życie. Spanikowany napastnik pokazał pismo sir Mattowi Busby'emu. 

- Georgie, wyjdziesz na boisko i będziesz cały czas biegał, biegał i jeszcze raz biegał - powiedział mu legendarny trener, a Best aż wytrzeszczył oczy ze zdumienia. Busby zdjął okulary i zerknął z ukosa na piłkarza.

- Bo w ruchomy cel trudniej jest trafić - wyjaśnił.

Dowiedz się więcej na temat: george best

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje