Reklama

Reklama

  • 1 .Liverpool FC (99 pkt.)
  • 2 .Manchester City (81 pkt.)
  • 3 .Manchester United (66 pkt.)
  • 4 .Chelsea Londyn (66 pkt.)
  • 5 .Leicester City (62 pkt.)
  • 6 .Tottenham Londyn (59 pkt.)
  • 7 .Wolverhampton Wanderers (59 pkt.)
  • 8 .Arsenal Londyn (56 pkt.)

Derby Londynu dla Fulham, QPR tonie

W derbach Londynu rozgrywanych w ramach 31. kolejki Premier League, Fulham pokonał przedostatni w tabeli Queens Park Rangers 3-2. Spotkanie było niesamowicie emocjonujące, miało kilka zwrotów akcji.

Jak to w bajkach bywa, a każdy mecz na zabytkowym i malowniczym stadionie Craven Cottage jest niemal jak bajka, spotkanie to miało bohatera pozytywnego i negatywnego.

Reklama

Tym pierwszym był Dymitar Berbatow, który co tylko dochodził do piłki, to od razu padał gol. Najpierw Bułgar z rzutu karnego kopnął w prawy róg, a później ze stoickim spokojem, poprawił zewnętrzną częścią buta w lewą stronę bramki i Julio Cesar był ponownie bezradny.

Tym negatywnym charakterem meczu był Kongijczyk Christopher Samba, który popełniał koszmarne błędy w defensywie. Najpierw, po błędzie technicznym (źle przyjął piłkę) ściął z nóg rywala - Dejagaha, powodując rzut karny, a później wyłożył piłkę jak na tacy Berbatowowi.

Menedżer QPR - Harry Redknapp miał surową minę obserwując popisy Samby.

Julia Cesara do szewskiej wręcz pasji doprowadził jego drugi stoper - Clint Hill. Po dośrodkowaniu z lewej strony tak niefortunnie odbił piłkę, że ta wylądowała w siatce.

3-1 do przerwy i wydawało się, że przedostatni w tabeli Premier League QPR nie ma nawet energii, by świecić w drugiej połowie. Ale Redknapp w szatni  podładował zespół wyjątkowo skutecznie.

Dość powiedzieć, że już po sześciu minutach II części gry goście mogli wyrównać. Po prostopadłym podaniu i pięknym strzale pod poprzeczkę kontaktową bramkę zdobył Francuz Loic Remy (51. min), lecz wciąż mógł sobie pluć w brodę, bo chwilę wcześniej zmarnował rzut karny (jego uderzenie z 11 m obronił niezniszczalny Australijczyk Mark Schwarzer).

Przez ostatnie 11 minut Queens Park Rangers grali w przewadze, gdyż z boiska wyleciał Steve Sidwell. Ciśnienie menedżera Fulham Martina Jola poszło w górę jeszcze bardziej. Wyrównać mógł Bobby Zamora, jednak Schwarzer wspaniałą robinsonadą obronił.

W doliczonych do II połowy sześciu minutach QPR nic nie wskórali. Do pierwszego bezpiecznego miejsca w tabeli, zajmowanego przez Wigan, tracą siedem punktów.

31. kolejka Premier League:


Fulham Londyn - QPR 3-2 (3-1)

Szczegóły meczu, a także pozostałe wyniki i tabele Premier League znajdziesz klikając TU!


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje