Reklama

Reklama

  • 1 .Manchester City (65 pkt.)
  • 2 .Manchester United (51 pkt.)
  • 3 .Leicester City (50 pkt.)
  • 4 .Chelsea Londyn (47 pkt.)
  • 5 .Everton (46 pkt.)
  • 6 .West Ham United FC (45 pkt.)
  • 7 .Liverpool FC (43 pkt.)
  • 8 .Tottenham Hotspur Londyn (42 pkt.)

David de Gea został bohaterem "Czerwonych Diabłów"

David de Gea został bohaterem Manchesteru United, który pokonał Everton Liverpool 2-1 w siódmej kolejce Premier League. Bramkarz klubu z Old Trafford obronił karnego, a także groźne strzały rywali w samej końcówce spotkania.

Manchester United będzie musiał sobie przez jakiś czas radzić bez swojego kapitana Wayne’a Rooneya, który w poprzedniej kolejce zobaczył czerwoną kartkę. W niedzielę przyglądał się poczynaniom swoich kolegów z loży na Old Trafford.

Reklama

Prowadzenie "Czerwonym Diabłom" dał w 27. minucie niezawodny Angel di Maria. Z prawej strony dośrodkował Rafael, Phil Jagielka wybił piłkę, ale ta nie opuściła nawet pola karnego. Przejął ją Juan Mata, podał do nadbiegającego Argentyńczyka, a ten plasowanym strzałem nie dał szans Timowi Howardowi.

W 30. minucie Amerykanin musiał wykazać się całym swoim kunsztem, by obronić strzał di Marii z rzutu wolnego, który z trudem sparował na korner.

"The Toffees" wymarzoną szansę na wyrównanie mieli w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Luke Shaw sfaulował w polu karnym Tony’ego Hibberta, ale Leighton Baines strzelił z 11 metrów za bardzo w środek i David de Gea to wyczuł odbijając piłkę.

Baines zmarnował pierwszy rzut karny w Premier League w 13. próbie.

W 51. minucie powinno być 2-0. Akcję lewą stroną przeprowadził Show, podał do Radamela Falcao, ale Kolumbijczyk źle przymierzył.  

Niewykorzystana szansa zemściła się cztery minuty później. Baines rozegrał rzut wolny z Garethem Barrym, dośrodkował w pole karne, gdzie do piłki dopadł Steven Naismith i strzałem głową zdobył bramkę na 1-1.

W 59. minucie de Geę na linii bramkowej wyręczył Falcao, który wybił piłkę po "główce" Jagielki.

Trzy minuty później Kolumbijczyk okazał się też skuteczny pod bramką rywali. Idealnie wpasował się w linię obrony Evertonu, dokładając nogę do nieudanego strzału di Marii, który okazał się dobrym podaniem.

W 87. minucie groźny strzał z 16 metrów oddał rezerwowy Leon Osman, jednak de Gea nie dał się zaskoczyć.

Hiszpański bramkarz został bohaterem Manchesteru United w samej końcówce. W doliczonym czasie w świetnym stylu obronił strzały najpierw Osmana, a potem Bryana Oviedo. W międzyczasie uderzenie Barry'ego zablokował Tyler Blackett.

Zobacz terminarz i tabelę Premier League

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje