Reklama

Reklama

Cristiano Ronaldo wywoła skandal w klubie? Wystarczy ta jedna decyzja

Cristiano Ronaldo uruchomił karuzelę spekulacji po tym, jak - według brytyjskich mediów - miał zgłosić zarządowi Manchesteru United chęć przedwczesnego opuszczenia klubu. Na razie wszystko trzyma się jeszcze - z trudnościami - w pewnych ryzach, bowiem "CR7" co prawda nie trenuje z drużyną, ale oficjalnym powodem mają być tu "powody rodzinne". Jeszcze przed weekendem piłkarz może jednak mocno podgrzać atmosferę wokół siebie - wystarczy że... nie wsiądzie do pewnego samolotu.

Cristiano Ronaldo w teorii powinien być zawodnikiem "Czerwonych Diabłów" jeszcze przez co najmniej jeden pełny sezon, do czerwca 2023 roku. W teorii, bo obecnie sporo wskazuje na to, że może on przedwcześnie opuścić ekipę z Old Trafford.

Jak rozpisywały się niedawno wyspiarskie dzienniki, słynny Portugalczyk miał bowiem popaść w Manchesterze w swoisty marazm - niezadowolenie w jego przypadku miały wywołać wyniki zespołu, który nie zdołał zagwarantować sobie udziału w Lidze Mistrzów, a do tego "Crisa" miała wyjątkowo irytować nieskuteczność włodarzy MU na rynku transferowym. To właśnie dlatego futbolista, napędzany własną ambicją, chciał dopuścić się rejterady, choć jeszcze kilkanaście miesięcy temu wracał do klubu w roli piłkarskiego zbawcy.

Reklama

Cristiano Ronaldo nie trenuje z zespołem "z powodów rodzinnych"

Jak wygląda więc stan rzeczy na dziś? Niezbyt ciekawie dla United pod względem wizerunkowym - to na pewno. 20-krotni mistrzowie Anglii rozpoczęli już oficjalnie przygotowania do następnej kampanii ligowej, ale na pierwszych treningach pod wodzą nowego szkoleniowca, Erika ten Haga, próżno było się dopatrzeć Ronaldo.

Oficjalnie jego nieobecność tłumaczono "względami rodzinnymi", natomiast brak doprecyzowania, o co może tu chodzić, ba, brak jakichkolwiek przecieków medialnych w temacie życia prywatnego piłkarza sprawił, że na Wyspach wiele osób uznało to po prostu za wygodną wymówkę.

Jak informuje m.in. "Daily Telegraph" włodarze drużyny nie mają na razie pojęcia, co tak naprawdę zamierza teraz robić "CR7". "The Sun" z kolei twierdzi, że zarząd jest już pogodzony z odejściem gracza - choć to zdaje się być zdecydowanie zbyt odważną tezą jak na obecny moment. Jedno jest pewne - Cristiano Ronaldo może niebawem jeszcze bardzo rozgrzać atmosferę wokół siebie - można by rzec, że do czerwoności...

Manchester United wylatuje na tournee. Brak Ronaldo będzie oznaczać jedno...

W najbliższy piątek United wybierają się bowiem na tournee na drugi koniec świata - pierwszym przystankiem drużyny będzie stolica Tajlandii, Bangkok, gdzie już 12 lipca podopieczni ten Haga rozegrają pierwsze spotkanie towarzyskie w sezonie przygotowawczym - i to z nie byle kim, bo ekipą Liverpool F.C. Niedługo później ruszą do Australii, gdzie pierwszy raz od 1999 roku odwiedzą Melbourne (zagrają z tamtejszym Victory), a potem przeniosą się do Perth, gdzie czekać na nich będzie potyczka z Crystal Palace.

Jeśli Ronaldo 8 lipca nie znajdzie się więc na pokładzie samolotu lecącego w kierunku Bangkoku, to będzie oznaczać jedno - jego rozbrat z klubem jest już naprawdę blisko. Dodatkowo całą sprawę z pewnością uznają w Manchesterze za skandal, bowiem ewentualna absencja Portugalczyka będzie jawnym sprzeciwieniem się planom zespołu.

"Czerwone Diabły" pierwszy mecz w Premier League rozegrają 7 sierpnia na własnym terenie z Brighton. Czy ich najlepszy strzelec z zeszłego sezonu będzie wciąż w klubie? Na razie mamy tu więcej pytań, niż odpowiedzi.

Zobacz także: To będzie następca Ronaldo? United szykują się na najgorsze scenariusze

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL