Reklama

Reklama

  • 1 .Manchester City (74 pkt.)
  • 2 .Manchester United (60 pkt.)
  • 3 .Leicester City (56 pkt.)
  • 4 .Chelsea Londyn (54 pkt.)
  • 5 .Liverpool FC (52 pkt.)
  • 6 .West Ham United FC (52 pkt.)
  • 7 .Tottenham Hotspur Londyn (49 pkt.)
  • 8 .Everton (47 pkt.)

Chelsea lepsza w derbach Londynu, czyste konto Boruca

Chelsea Londyn pokonała na Stamford Bridge Tottenham Hotspur 4-0 w meczu 29. kolejki Premier League. Liderujący w tabeli "The Blues" zwiększyli swoją przewagę, ale najgroźniejsi rywale nie grali, ponieważ w weekend odbywają się ćwierćfinały Pucharu Anglii.

Gospodarze rozpoczęli z rozmachem i już w jednej z pierwszych akcji powinni objąć prowadzenie. Andre Schuerrle zagrał do Samuela Eto'o, który wypuścił Edena Hazarda. Belg minął interweniującego Hugona Llorisa, ale wyrzucił się trochę na bok i choć strzelał do pustej bramki, to nie trafił w jej światło.

Reklama

Z biegiem czasu coraz groźniejsze zaczęły być "Koguty". W. 23. minucie z lewej strony dośrodkował Jan Vertonghen, piłkę głową wybił Gary Cahill, jednak odpadł do niej Sandro i natychmiast uderzył zza pola karnego zmuszając Petra Czecha do interwencji, która była skuteczna.

Po pół godzinie Eto'o o mało nie wykorzystał błędu graczy Tottenhamu, którzy stracili piłkę na swojej połowie, ale po indywidualnej akcji strzelił obok słupka.

Kameruńczyk nie pomylił się za to w 56. minucie. Vertonghen otrzymawszy podanie poślizgnął się, a nie chcąc stracić piłki podał ją w kierunku własnej bramki. Podanie przejął jednak Eto'o i nie dał szans Llorisowi. Ciesząc się z trafienia udawał "staruszka", co było jego odpowiedzią na pojawiające się ostatnio informacje, że jest zdecydowanie starszy niż to podaje (10 marca skończy 33 lata).

Chwilę później Chelsea podwyższyła prowadzenie. Z lewej strony dośrodkował Hazard, Younes Kaboul zaatakował ciałem w polu karnym Eto'o, a sędzia uznał, że był faul i dodatkowo wyrzucił obrońcę gości z boiska. "Jedenastkę" w 60. minucie strzałem w środek bramki na gola zamienił Hazard, dla którego była to 13. bramka w tym sezonie Premier League.

Bohaterem końcówki spotkania był Demba Ba. Reprezentant Senegalu, który zmienił Eto'o, najpierw wykorzystał dogranie z prawej strony Oscara i niepewną interwencję Sandro, posyłając z bliska piłkę do siatki, a potem kolejny błąd rywali, gdy przechwycił zgranie głową Kyle'a Walkera do Llorisa i trafił do "pustaka". I potrzebował na to wszystko zaledwie dwóch minut (88., 89.).

Artur Boruc zachował czyste konto, a jego Southampton pokonał na wyjeździe 1-0 Crystal Palace. Zwycięstwo odniósł także Manchester United, który nie dał szans ekipie West Bromwich Albion (3-0).

Boruc nie miał w sobotę dużo pracy. Kłopot rywale sprawili mu tylko raz, kiedy kąśliwy strzał z linii pola karnego oddał pochodzący z Kongo Yannick Bolasie. Poza tym Polak kilkukrotnie wyłapał groźnie wyglądające dośrodkowania.

O zwycięstwie gości zdecydowało trafienie Jaya Rodrigueza, który zdobył swoją 11. bramkę ligową w sezonie.

Broniący tytułu Manchester United zdołał wygrać dwa ligowe mecze z rzędu po raz pierwszy od... grudnia ubiegłego roku. Choć "Czerwone Diabły" zawodzą pokładane w nich oczekiwania, w sobotę pokazali, że wciąż są groźni.

W pierwszej połowie bramkarza West Bromwich pokonał głową obrońca Phil Jones, a po zmianie stron po jednym golu dołożyli Wayne Rooney i Danny Welbeck.

United zrównał się punktami z Evertonem - obie drużyny mają ich po 48 i zajmują odpowiednio szóste i siódme miejsce. Zespół z Liverpoolu rozegrał jednak o jedno spotkanie mniej. W sobotę przegrał w ćwierćfinale Pucharu Anglii 1:4 i odpadł z rozgrywek.

W pozostałych spotkaniach Cardiff City pokonało Fulham 3-1, a w meczu Norwich City ze Stoke City padł remis 1-1.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Premier League

Dowiedz się więcej na temat: Artur Boruc | Manchester United | Premier League

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje