Reklama

Reklama

  • 1 .Liverpool FC (93 pkt.)
  • 2 .Manchester City (75 pkt.)
  • 3 .Chelsea Londyn (63 pkt.)
  • 4 .Leicester City (59 pkt.)
  • 5 .Manchester United (59 pkt.)
  • 6 .Wolverhampton Wanderers (56 pkt.)
  • 7 .Tottenham Londyn (55 pkt.)
  • 8 .Sheffield United (54 pkt.)

Chelsea jak burza, Grant chodzi po ziemi

Gole Franka Lamparda i Juliano Bellettiego poprowadziły Chelsea do siódmego zwycięstwa z rzędu. Tym razem nad ligowym rywalem - Wigan Athletic. W ten sposób londyńczycy zbliżyli się już na trzy punkty do liderującego Arsenalu.

Chelsea gra znakomicie na wyjazdach. Dzisiaj wygrała po raz trzeci z kolei i to bez straty gola. Dlatego jej sympatycy są dobrze nastrojeni przed starciem z Schalke w Gelsenkirchen w ramach Ligi Mistrzów.

Reklama

Trener Chelsea Avram Grant zapytany, czy remis Arsenalu z Manchesterem United (2:2) w meczu rozegranym kilka godzin wcześniej, podziałał mobilizująco na Chelsea, odpowiedział: - Nasza uwaga była skierowana wyłącznie na meczu z Wigan.

- Wygraliśmy i graliśmy dobrze - zwłaszcza w pierwszej połowie. Strzeliliśmy dwa gole, a mogło ich być znacznie więcej - komentował Izraelczyk.

Do łask Granta wrócił reprezentant Anglii Shaun Wright-Phillips. Miał udział przy obu golach, a i sam był bliski trafienia do siatki, ale przeszkodził mu świetnie dysponowany Chris Kirkland.

- Wiedziałem, że Shaun jest bardzo dobrym piłkarzem. Mamy jednak szeroki skład, więc nie jest możliwe, aby wszyscy zawodnicy grali w każdym meczu - dowodził Grant. - Shaun wszedł do gry i wykorzystał swą szans, grając bardzo dobrze.

Menedżer Wigan, a zarazem były zawodnik Chelsea Chris Hutchings powiedział: - Chelsea jest jednym z najlepszych klubów w Europie, próbowaliśmy się wspiąć na zbyt wysoką skałę. Gdyby nie kontuzje, bylibyśmy znacznie silniejsi w tym meczu.

Dowiedz się więcej na temat: gole | burza | ziemie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje