Reklama

Reklama

Burnley FC - Brighton & Hove Albion FC 1-1 (0-1). Liga angielska - 23. kolejka Premier League

6 lutego na Turf Moor odbyło się starcie 23. kolejki angielskiej Premier League pomiędzy drużynami Burnley FC i Brighton&Hove FC. Pojedynek zakończył się remisem 1-1. Na boisku zobaczyliśmy dwóch Polaków: Jakuba Modera, Michała Karbownika z Brighton&Hove FC.

6 lutego  na Turf Moor odbyło się starcie  23. kolejki angielskiej Premier League pomiędzy drużynami Burnley FC  i Brighton&Hove FC. Pojedynek zakończył się remisem 1-1. Na boisku zobaczyliśmy dwóch Polaków: Jakuba Modera, Michała Karbownika z Brighton&Hove FC.

Było to spotkanie zespołów broniących się przed spadkiem. Grała ze sobą 17. i 15. jedenastka Premier League.

Występujące tu drużyny w historii bezpośrednich pojedynków spotkały się ze sobą siedem razy. Zespół ”The Clarets” wygrał dwa razy, zremisował cztery, a przegrał tylko raz.

Sędzia musiał opanować emocje piłkarzy już na początku meczu. Arbiter pokazał żółte kartki zawodnikom The Clarets: Benowi Meemu w 20. i Johannowi Bergowi w 28. minucie.

Szczęście uśmiechnęło się do zawodników Brighton&Hove FC w 36. minucie spotkania, gdy Lewis Dunk zdobył pierwszą bramkę. Sytuację bramkową stworzył Pascal Groß.

Reklama

Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem zespołu Brighton&Hove FC.

Jedenastka gospodarzy otrząsnęła się z chwilowego letargu. Ruszyła do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Ich wysiłki przyniosły efekt. W 53. minucie wynik ustalił Johann Berg.

W 62. minucie za Aarona Connolly'ego wszedł Danny Welbeck. W tej samej minucie w drużynie Brighton&Hove FC doszło do zmiany. Leandro Trossard wszedł za Neala Maupaya. Trener Brighton&Hove FC wyciągnął asa z rękawa i wpuścił na boisko Adama Lallanę. W bieżącym sezonie ten pomocnik wchodził już jako rezerwowy sześć razy. Murawę musiał opuścić Adam Webster.

Do końca starcia wynik nie uległ zmianie. Spotkanie zakończyło się rezultatem 1-1.

Remis od samego początku „wisiał w powietrzu”. Obie drużyny utrzymywały się przy piłce praktycznie tyle samo czasu. Mecz był bardzo wyrównany, od pierwszej do ostatniej minuty. Z przebiegu meczu nie wynikało, że jedna z drużyn będzie potrafiła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Posiadanie piłki rozłożyło się równomiernie na obie drużyny.

Sędzia nie ukarał piłkarzy Brighton&Hove FC żadną kartką, natomiast zawodnikom gospodarzy przyznał dwie żółte.

Drużyna Burnley FC nie skorzystała ze zmian. Natomiast jedenastka gości w drugiej połowie wykorzystała wszystkie zmiany.

13 lutego zespół Burnley FC zawalczy o kolejne punkty w Londynie. Jego przeciwnikiem będzie Crystal Palace FC. Tego samego dnia Aston Villa FC zagra z zespołem Brighton&Hove FC na jego terenie.

Reklama

Reklama

Reklama