Brighton - Manchester United 2-3 w 5. kolejce Premier League
Bramka z rzutu karnego Bruno Fernandesa, w 10. min doliczonego czasu, dała "Czerwonym Diabłom" szczęśliwe zwycięstwo w wyjazdowym starciu z Brighton.

Po główce Maguire'a Neal Maupay zagrał piłkę ręką i kibicom gospodarzy zadźwięczało pewnie w głowie powiedzenie, że zawodnik ofensywny we własnym polu karnym jest jak tykająca bomba zegarowa, z opóźnionym zapłonem. Tyka spokojnie, ale w każdej chwili może eksplodować.
Zagranie głową było niegroźne, bezpośrednio bramce nie groziło. W odróżnieniu od rzutu karnego. Bruno Fernandes nie pomylił się przy strzale z 11 metrów i trzy punkty wyjechały do Manchesteru.
Sam Maupay po tak feralnej końcówce zapomniał pewnie, że u schyłku U połowy jego trafienie z karnego dało miejscowym prowadzenie.
Pech Hove&Albion zaczął się już w 43. Min, gdy Lewis Dunk przypadkowo wpakował piłkę do własnej bramki po zagraniu Nemanji Maticia.
5. kolejka Premier League:
Brighton - Manchester United 2-3 (1-1)
Bramki:
1-0 Maupay (40. Z karnego). 1-1 Dunk (43. Samob.), 1-2 Rashford (55.), 2-2 March (90.), 2-3 Bernandes (90.+10).








