Reklama

Reklama

  • 1 .Manchester City (50 pkt.)
  • 2 .Chelsea Londyn (42 pkt.)
  • 3 .Liverpool FC (41 pkt.)
  • 4 .Arsenal Londyn (35 pkt.)
  • 5 .West Ham United FC (31 pkt.)
  • 6 .Manchester United (31 pkt.)
  • 7 .Tottenham Hotspur Londyn (30 pkt.)
  • 8 .Wolverhampton Wanderers FC (25 pkt.)

Bezlitosny nokaut w starciu gigantów z Premier League

W hicie 12. kolejki Premier League Liverpool rozbił na Anfield Arsenal aż 4-0, przerywając fantastyczną passę "Kanonierów". Ostatnią bramkę w spotkaniu zdobył Japończyk Takumi Minamino, notując istne "wejście smoka".

Po fatalnym początku sezonu w ostatnim czasie Arsenal zaczął regularnie punktować, notując serię ośmiu meczów bez porażki. W sobotni wieczór "Kanonierzy" boleśnie przekonali się jednak, czym grozi starcie z rozpędzoną maszyną stworzoną przez trenera Juergena Kloppa.

W pierwszej połowie - patrząc z perspektywy fanów gości - nic nie zwiastowało tragedii. Liverpool prowadził bowiem tylko 1-0 po trafieniu głową Sadio Mane. Później jednak ekipa dowodzona przez trenera Mikela Artetę kompletnie się posypała.

Bezlitosny Liverpool rozbił Arsenal

Najpierw w 52. minucie fatalny błąd obrony Arsenalu wykorzystał Diogo Jota. Portugalczyk otrzymał podanie od rywala, minął jednego z obrońców i bramkarza, po czym wpakował piłkę do pustej bramki.

Reklama

Trzecią bramkę strzelił w 74. minucie strzelił Mohamed Salah, a przeciwnika dobił Takumi Minamino, trafiając do siatki 48 sekund po wejściu na murawę z ławki rezerwowych.

Zwycięstwo pozwoliło podopiecznym Juergena Kloppa zbliżyć się na cztery punkty do pierwszej w tabeli Premier League ekipy Chelsea, która rozbiła 3-0 Leicester City.

TB

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje