Reklama

Reklama

  • 1 .Manchester City (35 pkt.)
  • 2 .Liverpool FC (34 pkt.)
  • 3 .Chelsea Londyn (33 pkt.)
  • 4 .West Ham United FC (27 pkt.)
  • 5 .Arsenal Londyn (23 pkt.)
  • 6 .Tottenham Hotspur Londyn (22 pkt.)
  • 7 .Manchester United (21 pkt.)
  • 8 .Wolverhampton Wanderers FC (21 pkt.)

Arsene Wenger: Stać nas na wykupienie Wayne'a Rooneya

W środę Manchester United poinformował, że odrzucił ofertę Chelsea Londyn, która chciała kupić Wayne'a Rooneya. Zainteresowany napastnikiem reprezentacji Anglii jest Arsenal Londyn. Czy "Kanonierom" uda się pozyskać Rooneya?

Nie od dziś wiadomo, że Rooney chce opuścić Old Trafford. Niespełna 28-letni napastnik nie jest zadowolony ze swojej roli w ekipie "Czerwonych Diabłów". Frustracja reprezentanta Anglii może jeszcze bardziej się pogłębić po słowach nowego trenera Manchesteru United Davida Moyesa. Następca Sir Aleksa Fergusona stwierdził mianowicie, że będzie potrzebował Rooneya, kiedy kontuzji nabawi się najlepszy strzelec ekipy z Old Trafford z poprzedniego sezonu Robin van Persie.

Rooney znalazł się w kręgu zainteresowań wielu klubów, ale najbardziej zabiegały o niego Chelsea i Arsenal. Zwłaszcza dla nowego trenera "The Blues" Jose Mourinho pozyskanie Rooneya stało się priorytetem. Według medialnych spekulacji, Chelsea proponowała za Anglika 10 milionów funtów i jednego z zawodników - Brazylijczyka Davida Luiza lub Hiszpana Juana Matę. Oferta Chelsea nie przypadła jednak do gustu władzom Manchesteru United.

Okazję może wykorzystać Arsenal. Menedżer Arsene Wenger stwierdził, że "Kanonierów" stać na wykupienie Rooneya. Francuski szkoleniowiec przypomniał, że podobna sytuacja miała miejsce rok temu, kiedy z Arsenalu do Manchesteru United przechodził van Persie. "To co stało się rok temu z nami, teraz może spotkać Manchester United" - stwierdził Wenger.

"Do końca kontraktu Rooneya pozostały dwa lata, więc to "Czerwone Diabły" muszą podjąć decyzję, czy chcą go sprzedać. My nie mielibyśmy problemu z zapłatą za niego i sprostalibyśmy jego wymaganiom finansowym" - podkreślił Wenger.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje