Reklama

Reklama

  • 1 .Liverpool FC (99 pkt.)
  • 2 .Manchester City (81 pkt.)
  • 3 .Manchester United (66 pkt.)
  • 4 .Chelsea Londyn (66 pkt.)
  • 5 .Leicester City (62 pkt.)
  • 6 .Tottenham Londyn (59 pkt.)
  • 7 .Wolverhampton Wanderers (59 pkt.)
  • 8 .Arsenal Londyn (56 pkt.)

Arsene Wenger: Chcemy być lepsi

Arsenal Londyn czekał dziewięć lat na wywalczenie kolejnego trofeum. W sobotę Kanonierzy" zdobyli Puchar Anglii, pokonując w finale tych rozgrywek na Wembley Hull City 3-2 po dogrywce, mimo że po ośmiu minutach przegrywali już 0-2. "To jest ważny moment dla tej drużyny" - powiedział Arsene Wenger, menedżer zespołu ze stolicy Anglii.

Arsenal był faworytem tego spotkania i presja z tym związana na początku splątała trochę nogi jego piłkarzom. Po ośmiu minutach Hull prowadził już 2-0 i mogło się wydawać, że "Kanonierzy" zakończą kolejny rok bez sukcesów. Jednak gole Santiego Cazorli, Laurenta Koscielny'ego i Aarona Ramseya w dogrywce pozwoliły ekipie z Londynu wreszcie się cieszyć. 

Reklama

"Czuję wielka ulgę, ponieważ byliśmy pod wielką presją, a ponadto nie zaczęliśmy tego meczu zbyt dobrze. Skutecznie jednak finiszowaliśmy i możemy się cieszyć" - stwierdził Wenger.

Francuz wywalczył piąty w karierze Puchar Anglii, wyrównując osiągnięcie emerytowanego już Aleksa Fergusona z Manchesteru United, a będzie miał szanse na kolejne triumfy, bowiem zapowiedział, iż w najbliższych dniach podpisze nowy dwuletni kontrakt z Arsenalem.

"To jest ważny moment dla tej drużyny. Porażka w tym finale mogłaby zostawić na niej głęboki ślad, natomiast zwycięstwo jest dobrym pomostem, aby iść dalej i spróbować być w przyszłym roku jeszcze lepszym" - powiedział Wenger.

Z pierwszego po dziewięciu latach trofeum dla "Kanonierów" cieszyła się dwójka Polaków. Łukasz Fabiański, który w Pucharze Anglii był podstawowym bramkarzem, i Wojciech Szczęsny.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje