Reklama

Reklama

  • 1 .Arsenal Londyn (0 pkt.)
  • 2 .Aston Villa FC (0 pkt.)
  • 3 .Brentford FC (0 pkt.)
  • 4 .Brighton & Hove Albion FC (0 pkt.)
  • 5 .Burnley FC (0 pkt.)
  • 6 .Chelsea Londyn (0 pkt.)
  • 7 .Crystal Palace FC (0 pkt.)
  • 8 .Everton (0 pkt.)

Arsenal rozbił Everton. Znakomity mecz Ramseya i gol Aubameyanga

Trzy razy Ramsey, raz Koscielny, a na dokładkę jeszcze premierowy gol Aubameyanga (choć ze spalonego) – Arsenal nie dał żadnych szans Evertonowi, już do przerwy trafiając do siatki cztery razy. Ostatecznie skończyło się na 5-1.

Nie tak Sam Allardyce, menedżer "The Toffees" wyobrażał sobie swój 500. mecz w Premier League. Jego piłkarze podjęli walkę na stadionie Arsenalu dopiero w II połowie, choć - patrząc na dotychczasową postawę na wyjazdach - trudno było oczekiwać czegoś więcej. Evertonowi wybitnie nie idzie w tym sezonie poza domem, na 36 punktów zdobył jedynie 8. Do tego dochodziła jeszcze inna statystyka - w ostatnich meczach między tymi zespołami Arsenal wyraźnie u siebie wygrywał. Tradycji stało się więc zadość, choć przyszło to nadzwyczaj łatwo.

Arsene Wenger po raz pierwszy wystawił na Emirates dwie gwiazdy ściągnięte w styczniu - Pierre-Emericka Aubameyanga i Henricha Mchitarjana. Obydwaj zagrali bardzo dobrze, choć Gabończyk mógł liczyć na pobłażliwość sędziego liniowego, który nie zauważył wyraźnego spalonego przy czwartej bramce. Ormianin z kolei może pochwalić się aż trzema asystami.

Reklama

Eliaquim Mangala, wypożyczony z Manchesteru City, wspólnie z kolegami przeżywał w obronie gości katusze. Z drugiej strony trochę szczęścia zabrakło Theo Walcottowi, który mógł wpisać się na listę strzelców przeciwko byłego klubowi, ale jego strzał w dobrej sytuacji został zablokowany. Gdy schodził z boiska po godzinie gry, dostał brawa od publiczności doceniającej jego wcześniejsze występy w zespole z północnego Londynu.

Walcotta zastąpił Dominic Calvert-Lewin i to była dobra zmiana, bo 21-latek zaledwie po czterech minutach zmniejszył rozmiary porażki, strzelając swojego czwartego gola w tym sezonie. Jeśli jednak do tego doszło, to dlatego, że Arsenal po przerwie nieco odpuścił, oddając pole gościom. Z powodu kontuzji musiał zejść Petr Cech, na jego miejsce pojawił się bramkarz reprezentacji Kolumbii David Ospina, przeciwko któremu Polacy będą grać na mundialu. Spisał się poprawnie, ale tak naprawdę miał niewiele do obrony.

Arsenal - Everton 5-1 (4-0) 

Bramki: 1-0 Ramsey  (6.), 2-0 Koscielny (14.), 3-0 Ramsey (19.), 4-0 Aubameyang (37.), 4-1 Calvert-Lewin (64.), 5-1 Ramsey (74.)

Żółte kartki: Koscielny (23.), Mustafi (50.)

Arsenal: Cech (70. Ospina) - Bellerin, Koscielny, Mustafi, Monreal (46. Kolasinac) - Ramsey (75. Wilshere), Mchitarjan, Xhaka - Ozil, Aubameyang, Iwobi.

Everton: Pickford - Keane (46. Davies), Williams, Mangala, Martina - Kenny, Schneiderlin, Gueye - Walcott (60. Calvert-Lewin), Niasse (78. Tosun), Bolasie.

RP

Zobacz wyniki angielskiej Premier League

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje