Reklama

Reklama

Anglicy wkurzeni na jedenastkę FIFA

Jedenastka roku 2012 według FIFA złożona wyłącznie z graczy Primera Division tak sfrustrowała Anglików, że stworzyli własną. Czy mecz jednych przeciw drugim mógłby być hitem?

Po raz pierwszy w historii wyborów jedenastki roku FIFA-FIFPro doszło do sytuacji tak kuriozalnej. Wszyscy gracze, których wybrano w 2012 roku pochodzą z jednej ligi - hiszpańskiej Primera Division. Trudno posądzić, by ponad 50 tys profesjonalnych graczy zrzeszonych w FIFPro zrobiło to celowo. Ich wybór sfrustrował jednak wiele nacji, przecież występujący w Serie A Andrea Pirlo, Giorgio Chiellini i inni wicemistrzowie Euro 2012, a także obcokrajowcy jak Edinson Cavani z Napoli należą do najjaśniejszych gwiazd światowego futbolu.

Reklama

Najbardziej sfrustrowani poczuli się jednak Anglicy. Przecież ich Premier League generuje największe dochody i wywołuje największe zainteresowanie. Tamtejszy tabloid "Daily Mail" powołał grupę ekspertów, którzy stworzyli alternatywną jedenastkę gwiazd ligi angielskiej. Znalazło się w niej aż sześciu graczy aktualnego mistrza -  Manchesteru City i tylko jeden z najbardziej utytułowanego klubu Manchesteru United. W dodatku Robin van Persie do niedawna budował swoją pozycję gwiazdy w Arsenalu.

W bramce znalazł się Joe Hart z City, a w obronie jego koledzy: Argentyńczyk Pablo Zabaleta, Belg Vincent Kompany uzupełnieni przez Belga Jana Veronghena z Tottenhamu i Leigntona Bainesa z Evertonu. W pomocy Yaya Toure (WKS), Belg Marouane Fellaini z Evertonu i Walijczyk Gareth Bale z Tottenhamu, w ataku: Hiszpan David Silva, Argentyńczyk Sergio Aguero i na środku Holender van Persie. A więc aż trzech Belgów, dwóch Argentyńczyków i tylko dwóch Anglików.

W jedenastce FIFA/FIFpro, która okazała się tak naprawdę drużyną gwiazd Primera Division znalazło się aż sześciu Hiszpanów: Iker Casillas, Sergio Ramos, Xabi Alonso z Realu oraz Gerard Pique, Xavi Hernandez i Andres Iniesta z Barcelony. Poza nimi znaleźli się brazylijscy boczni obrońcy Dani Alves i Marcelo oraz w ataku Portugalczyk Cristiano Ronaldo, Kolumbijczyk Radamel Falcao i Argentyńczyk Leo Messi.

"Daily Mail" tak spodobała się ta zabawa, że zaproponował, by na Wembley, lub Old Trafford rozegrać mecz między obydwoma drużynami. Podobny do tego, który rozegrano w 1987 roku na stulecie ligi angielskiej. Wtedy gwiazdy gospodarzy pobiły resztę świata z Diego Maradoną, Michelem Platinim i występującym w Barcelonie Garym Linekerem 3-0. Jaki wynik padłby teraz?

Dariusz Wołowski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL