Reklama

Reklama

  • 1 .Manchester United (10 pkt.)
  • 2 .Chelsea Londyn (10 pkt.)
  • 3 .Liverpool FC (10 pkt.)
  • 4 .Everton (10 pkt.)
  • 5 .Manchester City (9 pkt.)
  • 6 .Brighton & Hove Albion FC (9 pkt.)
  • 7 .Tottenham Hotspur Londyn (9 pkt.)
  • 8 .West Ham United FC (8 pkt.)

Anglicy pod wrażeniem Łukasza Fabiańskiego

W poniedziałek Łukasz Fabiański zagra przeciwko swojemu byłemu klubowi - Arsenalowi Londyn. Polski bramkarz wróci na Emirates Stadium z drużyną Swansea City, do której przeszedł z ekipy „Kanonierów” na zasadzie wolnego transferu w lipcu ubiegłego roku.

Angielska prasa nie ma wątpliwości - ten ruch wyszedł mu tylko na dobre - i przypomina czas, w którym Fabiańskiego określono mianem fajtłapy. "2010 rok, zrobiłem wtedy dwa błędy w trzech meczach. Ten okres był dla mnie trudny. Kibice mówili różne rzeczy, wytworzyła się presja. Ludzie zawsze wymyślają zabawne nazwy, a ta była nawet całkiem odkrywcza" - powiedział 30-letni golkiper w rozmowie z "Daily Mail", komentując nadane mu przezwisko "Flappyhandski".

Już odchodząc z Arsenalu Fabiański pozbył się tej nieprzyjemnej łatki, a w nowym zespole wyrobił sobie renomę jednego z najsolidniejszych na swojej pozycji w lidze. W dobiegającym końca sezonie Premier League tylko raz nie wyszedł w podstawowym składzie i zachował czyste konto w dwunastu spotkaniach. Polak przechwycił również najwięcej dośrodkowań spośród wszystkich bramkarzy ekstraklasy. Czy w związku z tym szykuje się do podpisania kontraktu z większym klubem? "Podoba mi się tu, gdzie jestem. To mój pierwszy rok w Premier League w roli podstawowego bramkarza. Nie śpieszy mi się, żeby coś zmieniać" - podkreślił Fabiański.

Jego umowa z walijskim zespołem obowiązuje do 2018 roku.

Reklama

Zobacz więcej w materiale wideo:


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje