Reklama

Reklama

Alex Ferguson: Boisko nam nie pomogło i to nas martwi

Trener Manchesteru United Alex Ferguson przyznał, że jego zespół miał szczęście pokonując na Old Trafford Southampton 2-1. Bramki "Świętych" w tym spotkaniu strzegł Artur Boruc, który popisał się kilkoma świetnymi interwencjami.

Mecz na Old Trafford rozpoczął się sensacyjnie. Już w 3. minucie goście strzelili gola. Błąd Michaela Carricka wykorzystał Jay Rodriguez. "Święci" z prowadzenia cieszyli się tylko kilka minut. Boruca do kapitulacji zmusił Wayne Rooney. Ten sam zawodnik pokonał polskiego bramkarza po raz drugi w 27. minucie. Po zmianie stron Southampton z całych sił walczył o choćby jeden punkt, ale nie udało się zrealizować tego celu.

"Mieliśmy trochę szczęścia" - powiedział Ferguson przed kamerami MUTV. "Myślę, że druga połowa w wykonaniu Southampton była najlepsza w tym sezonie. Naciskali nas i mieliśmy duże kłopoty, żeby utrzymać się przy piłce. Rozgrywanie akcji okazało się bardzo trudne" - dodał szkoleniowiec "Czerwonych Diabłów".

Ferguson zwrócił uwagę, że jednym z powodów słabszej postawy jego podopiecznych w drugiej części był stan murawy. "Staraliśmy się grać tak jak zwykle, ale okazało się to skomplikowane. Murawa była stwardniała po zimnej nocy" - zaznaczył.

"Straciliśmy szybko gola, ale to nas nie załamało. W pierwszej połowie mieliśmy kilka znakomitych okazji i mogliśmy do przerwy prowadzić wyżej. Później boisko nam nie pomogło. Nie można używać tego jako wymówki, ale taka jest prawda. To nas martwi" - podkreślił Ferguson.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL