Reklama

Reklama

Liga portugalska - 20. kolejka Primeiry Liga: CD Aves - Rio Ave FC 0-4 (0-1)

9 lutego na Estádio Clube Desportivo das Aves w Vili dasie Aves odbył się mecz 20. kolejki portugalskiej Primeiry Liga pomiędzy drużynami Aves i Rio Ave. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Rio Ave 4-0. Na stadionie zasiadło 1 289 widzów.

9 lutego  na Estádio Clube Desportivo das Aves w Vili dasie Aves odbył się mecz  20. kolejki portugalskiej Primeiry Liga pomiędzy drużynami Aves  i Rio Ave. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Rio Ave 4-0. Na stadionie zasiadło 1 289 widzów.

Zespół Aves przed meczem zajmował 18. pozycję w tabeli, zatem musiał zdobywać punkty, żeby wyrwać się ze strefy spadkowej.

Drużyny nie spotykały się na boisku zbyt często. Na 16 pojedynków zespół Rio Ave wygrał pięć razy, ale więcej przegrywał, bo osiem razy. Trzy mecze zakończyły się remisem.

Sędzia musiał uspokoić zawodników już na początku meczu. W 17. minucie żółtą kartkę otrzymał Bruno Morais z Aves.

Szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy Rio Ave w 21. minucie spotkania, gdy Mehdi Taremi zdobył z rzutu karnego pierwszą bramkę. Zawodnik ten strzela jak na zawołanie. To już jego siódme trafienie w sezonie.

Reklama

W 30. minucie arbiter ukarał żółtą kartką Tarantini z Rio Ave, a w 31. minucie Claudia Falcão z drużyny przeciwnej. Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem drużyny Rio Ave.

W 48. minucie gola samobójczego strzelił zawodnik Aves Bruno Morais. Na pół godziny przed końcowym gwizdkiem sędzia ukarał żółtą kartką Jaílsona, piłkarza gospodarzy.

W 68. minucie Welinton Junior zastąpił Mariusa Mouandilmadjego. Trener Aves wyciągnął asa z rękawa i wpuścił na boisko Rúbena Maceda. W bieżącym sezonie ten napastnik wchodził już jako rezerwowy siedem razy i ma na koncie jednego strzelonego gola. Murawę musiał opuścić Jaílson. Chwilę później trener Rio Ave postanowił wpuścić trochę wiecej świeżości w linię napadu i w 71. minucie zastąpił zmęczonego Lucasa Piazona. Na boisko wszedł Gelson, który miał za zadanie częściej niepokoić obrońców drużyny przeciwnej.

Trzeba było trochę poczekać, aby Tarantini wywołał eksplozję radości wśród kibiców Rio Ave, strzelając kolejnego gola w 76. minucie starcia. Asystę przy bramce zaliczył Filipe Augusto.

W 78. minucie Filipe Augusto został zmieniony przez Almoatasembellaha Mohameda, a za Nuna Santosa wszedł na boisko Carlos Mané, co miało wzmocnić zespół Rio Ave. W niedługim czasie trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Reka na Abdoulaye Diallo. W 86. minucie arbiter przyznał żółtą kartkę Quentinowi Beunardeau z drużyny gospodarzy. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry czerwoną kartkę po drugiej żółtej dostał Bruno Morais z Aves i musiał opuścić boisko. Pierwszą żółtą kartkę dostał on w 17. minucie.

Szczęście uśmiechnęło się do zawodników Rio Ave w 90. minucie spotkania, gdy Diego Lopes strzelił z karnego czwartego gola. Do końca pojedynku rezultat nie uległ zmianie. Spotkanie zakończyło się wynikiem 0-4.

Drużyna Rio Ave była w posiadaniu piłki przez 61 procent czasu gry, przełożyło się to na okazałe zwycięstwo w tym starcie.

Sędzia pokazał cztery żółte kartki i jedną czerwoną piłkarzom gospodarzy, a zawodnikom Rio Ave przyznał jedną żółtą.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Już w najbliższą sobotę drużyna Rio Ave będzie miała szansę na kolejne punkty grając u siebie. Jej rywalem będzie Sporting Lizbona. Natomiast 16 lutego FC Famalicão będzie przeciwnikiem zespołu Aves w meczu, który odbędzie się w Vili Novach de Famalicão.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL