Rosyjska gwiazda mówi jasno: "Czas wreszcie wyrzucić neutralną flagę"
- Wszystko, co dzieje się teraz wokół igrzysk olimpijskich w Paryżu skłania do refleksji i wierzę głęboko w to, że nam pomoże. Wierzę, że dzięki temu odzyskamy w Rosji szacunek do samego siebie. Skończymy te starty pod neutralną flagą i na jakichś ograniczonych warunkach, jak ktoś gorszej kategorii - mówi Aleksandr Popow, czterokrotny mistrz olimpijski i sześciokrotny mistrz świata w pływaniu. Uważa, że sytuacja wokół Paryża będzie dla Rosji istotną cezurą.

Aleksandr Popow to sława rosyjskiego sportu, która sporą część życia po zakończeniu kariery spędziła za granicą - w Australii czy Szwajcarii. W Rosji był obsypywany nagrodami i medalami, jest też tam bardzo szanowany. Nic dziwnego, podczas igrzysk w Barcelonie w 1992 roku zdobył dwa złote medale na spektakularnych dystansach 50 i 100 metrów stylem dowolnym, a do tego dwa srebrne medale w sztafetach - wtedy dla Wspólnoty Niepodległych Państw, bo pod takim szyldem startowały kraje byłego ZSRR, poza państwami bałtyckimi.
Co ciekawe, wtedy w sztafecie WNP pływał Popow także z zawodnikami ukraińskimi np. Pawło Chnykinem, a także Jurijem Baszkatowem, który pochodził z Mołdawii. To ostatni wypadek, gdy Rosjanie i Ukrainy startowali razem.
W 1996 roku w Atlancie znakomity pływak dodał dwa kolejne złota na tych samych dystansach plus dwa srebrne, a uzupełnił olimpijski worek srebrnym medalem igrzysk w Sydney w 2000 roku na 100 metrów dowolnym za Holendrem Pieterem van den Hoogenbandem.
Sytuacja wokół igrzysk oznacza brak szacunku - mówi Popow
Dzisiaj Aleksandr Popow źle reaguje na doniesienia o możliwym wykluczeniu Rosji z igrzysk olimpijskich i wszystko, co dzieje się wokół Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. - Dla mnie wszystko, co się dzieje z igrzyskami olimpijskimi, wydaje mi się szalone, bo niezgodne z Kartą Olimpijską. Dlatego stwierdziłem, że nie chcę i nie będę się w to zagłębiał. Cztery igrzyska, w których brałem udział, były zupełnie inne. Różnili się wartościami, duchem i stosunkiem do ludzi. Igrzyska olimpijskie to przede wszystkim wzajemny szacunek. Szacunek dla rywali, dla wyników - swoich i innych, szacunek dla sportu w ogóle. Dlatego boli mnie patrzenie na to, co dzieje się z ruchem olimpijskim - mówi.
I dodaje, że być może obecna sytuacja to moment, w którym Rosja powinna się zastanowić, jak odzyskać szacunek dla samej siebie. - Musimy przestać starać się zadowolić wszystkich jednocześnie. Sytuacja, z którą mieliśmy do czynienia w 2016 roku w Rio de Janeiro, w 2018 roku w Pyeongchang i w 2021 roku w Tokio, gdzie reprezentacja Rosji rywalizowała pod neutralną flagą, było wynikiem decyzji Sportowego Sądu Arbitrażowego, czyli karą za pewne błędy - zasłużoną i nieprzyjemną karą. To, co się teraz dzieje jest zupełnie nielogiczne - uważa mistrz pływania i dodaje, że to czysta polityka. Obecna sytuacja powinna skłonić Rosję do zerwania ze startami pod flagą neutralną albo na jakichś ograniczonych zasadach. - Albo startuje się na pełnych prawach, albo w ogóle - mówi.








![Boks: Masternak - Riley. O której walka? Gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000ML0GUDN6VY869-C401.webp)



