Polska mistrzyni rozwścieczyła Rosjan. Oto jak ją nazwali. Sprawa na ostrzu noża
Otylia Jędrzejczak nie zmienia swojego stanowiska ws. udziału rosyjskich sportowców w zawodach międzynarodowych. Prezes Polskiego Związku Pływackiego przyznała ostatnio, że nasz kraj będzie musiał zrezygnować z organizacji mistrzostw Europy, jeśli do udziału zostaną dopuszczeni Rosjanie. Tymczasem w rosyjskich mediach aż huczy po słowach polskiej mistrzyni olimpijskiej.

Polska mistrzyni powiedziała Rosjanom "nie"
W teorii to oznacza, że Rosjanie i Białorusini będą od teraz startować we wszystkich imprezach pływackich. Prezes Polskiego Związku Pływackiego Otylia Jędrzejczak nie jest z tego zadowolona i już zabrała głos w kontekście przyszłorocznych mistrzostw Europy w skokach do wody, które mają odbyć się w Rzeszowie. Była wybitna pływaczka jasno dała do zrozumienia, że reprezentanci tych państw nie zostaną dopuszczeni do startu w kraju nad Wisłą, co oczywiście ma związek z prowadzoną wojną w Ukrainie.
- Poinformowałam europejskie władze, że dziś nie jestem w stanie podjąć decyzji, czy zrezygnujemy z planowanych na sierpień przyszłego roku mistrzostw w Rzeszowie, czy też nie. Nie wiem, jaka wówczas będzie sytuacja polityczna na świecie. Jeżeli dalej będzie trwała wojna tuż przy naszej granicy, to my jako Polska takiej imprezy z udziałem Rosjan u siebie nie zorganizujemy - powiedziała wprost.
Otylia Jędrzejczak rozwścieczyła Rosjan. Tak ją nazwali
Słowa Jędrzejczak szybko odbiły się szerokim echem w Rosji. Portal sportbox.ru przypomniał sukcesy sportowe Polki, do których należy m.in. złoty medal olimpijski w 2004 roku, a następnie przeszedł do ofensywy.
Ostatnio głównym "hobby" Jędrzejczak, jako prezesa Polskiego Związku Pływackiego, stało się szukanie okazji do robienia nieczystych sztuczek rosyjskim sportowcom
Przypomniano, że Polka już wcześniej otwarcie mówiła, że jest jedyną osobą, która jest przeciwna powrotowi Rosjan do rywalizacji. Wspomniano m.in. mistrzostwa Europy w pływaniu, które w 2025 roku odbyły się w Rzeszowie. Wówczas zabrakło Rosjan, a duża w tym zasługa była Jędrzejczak. Polka teraz tylko potwierdziła, że nie zamierza zmieniać zdania. Rosjanie więc się nie hamowali i posądzili ją o rusofobię.
- Nawet w obliczu ocieplenia relacji między Rosją, a międzynarodowymi federacjami sportowymi, pani Jędrzejczak nie ukrywa swojej rusofobii. Publicznie deklaruje, że robi wszystko, co w jej mocy, aby utrudnić życie naszym sportowcom - dodali.
Ostateczna decyzja o tym, czy Polacy podejmie się organizacji mistrzostw Europy 2027, musi zapaść najpóźniej na przełomie marca i kwietnia przyszłego roku.














