Reklama

Reklama

Podwójny mistrz olimpijski chce mieć własny sztab menedżerski

Podwójny mistrz olimpijski Sun Yang przyznał w jednym z wywiadów, że chciałby zyskać trochę wolności i mieć własny sztab menedżerski. 20-letni Chińczyk, podobnie jak reszta jego rodaków uprawiających pływanie, podlega całkowicie krajowej federacji.

- Pływanie w Chinach nie jest tak profesjonalnie zorganizowane jak koszykówka czy tenis. Pływacy są całkowicie zależni od państwa. Chciałbym coś zmienić w tej sprawie - powiedział Yang, który w Londynie wywalczył złoto na 400 m i 1500 m, srebro na 200 m oraz brąz w sztafecie 4x200 m. Wszystkie krążki zdobył w stylu dowolnym.

Przedstawiciele chińskiej federacji przekonują, że obecnie stosowane rozwiązanie jest najlepsze z możliwych.

- Żaden menedżer nie zaoferuje mu tak korzystnych warunków. Zyskuje nie tylko na wartości rynkowej, ale i otrzymuje wsparcie związane z treningami oraz sprawami logistycznymi. Bez państwowego systemu nie osiągnąłby tak wielkiego sukcesu - argumentował dyrektor związku Yuan Haoran.

Reklama

20-letni pływak po igrzyskach stał się - obok tenisistki Na Li, byłego rekordzisty świata w biegu na 110 m przez płotki Liu Xianga i byłego koszykarza Yao Minga - jednym z najpopularniejszych i najbogatszych sportowców w kraju. Umowy sponsorskie na przyszły rok zapewnią mu ok. 20 mln dol.

- Nie obchodzi mnie, ile marek reprezentuję i jak dużo na tym zarobię. Skupiam się na swojej postawie na basenie - zaznaczył Yang, który kiedyś oskarżył krajowych działaczy o to, że traktują go jak idiotę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje