Reklama

Reklama

Podglądacze w pływackiej kadrze Korei. Trener podał się do dymisji

Główny trener reprezentacji Korei Południowej w pływaniu zrezygnował w środę z prowadzenia zespołu po ujawnieniu przez policję seksafery. Dwaj pływacy mieli potajemnie zainstalować kamery w kobiecej szatni. Swoje koleżanki podglądali od 2013 roku.

Ahn Jong-taek, który współpracę z kadrą podjął w 2012 roku, poczuł się odpowiedzialny za zachowanie swoich podopiecznych. Jednocześnie podkreślił, że o całym procederze nie miał pojęcia.

Policja z Seulu zarzuty postawiła dwóm byłym już członkom reprezentacji. Jeden z nich przyznał się do stawianych oskarżeń. Twierdzi, że materiały nagrywał w ośrodku szkoleniowym w Jincheon, ale usuwał je bezpośrednio po obejrzeniu.

Drugi z potencjalnie zamieszanych zawodników wystąpił nawet na igrzyskach w Rio, ale wypiera się  udziału w całej sprawie.

Reklama

Policja obecnie analizuje dane z laptopa należącego do pierwszego z mężczyzn. Biegli sprawdzają, czy materiały nie wyciekły do internetu.

Narodowy Komitet Olimpijski Korei Południowej wszczął swoje niezależne śledztwo. Wysłał nawet swoich ekspertów do ośrodka treningowego w Jincheon, ale jak dotąd nie udało im się znaleźć żadnych urządzeń szpiegowskich.

Zarówno policja, jak i władze Komitetu Olimpijskiego, nie chcą podawać do opinii publicznej nazwisk domniemanych sprawców.

Dowiedz się więcej na temat: pływanie | skandal

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje