Reklama

Reklama

Gorące łzy pływaczki, która zemdlała w basenie. FINA powiedziała jej "Stop"

Światowa Federacja Pływacka FINA zabroniła Amerykance Anicie Alvarez występu w zawodach drużynowych. Pływaczka artystyczna, która zemdlała w wodzie podczas zawodów indywidualnych na mistrzostwach świata w Budapeszcie, chciała wystartować z zespołem. Jest jego kapitanem.

Popłynęły gorące łzy Anity, gdy FINA ogłosiła swoją decyzję. Zawodniczka uważała, że jest gotowa do startu z koleżankami z kadry USA. Dwa dni wcześniej w zawodach indywidualnych zemdlała w wodzie - życie uratowała jej hiszpańska trenerka Andrea Fuentes. To był drugi raz w ciągu ostatniego roku, gdy pływaczka straciła przytomność w basenie. Mimo wszystko federacja amerykańska, jak i sama Anita upierali się, że po dwóch dniach odpoczynku, zawodniczka jest gotowa do występu drużynowego.

Pływanie artystyczne. Czy Anita w ogóle nadaje się do swojej dyscypliny?

Na dwie godziny przed startem z koleżankami Anita dowiedziała się, że FINA zabrania jej startu. Jej sprawa stała się bardzo głośna w mediach. Agencja AFP opublikowała serię wstrząsających zdjęć z akcji ratowania i reanimacji zawodniczki. Stała się gwiazdą mediów, na jej przypadek zwróciły się oczy Ameryki i świata. - Chcę zakończyć te mistrzostwa z podniesionym czołem - powiedziała mediom zapewniając, że jest gotowa do rywalizacji drużyn. Jest przecież kapitanem zespołu amerykańskiego. - Nie mogłam i nie chciałam zawieść koleżanek - powiedziała potem.

Reklama

FINA miała w tej kwestii inne zdanie. Bela Merkely - lekarz odpowiadający za zdrowie pływaków podczas budapesztańskich mistrzostw powiedział węgierskim mediom, że Anita prawdopodobnie w ogóle nie nadaje się do uprawiania pływania artystycznego. Są organizmy, które długo wytrzymują bez wymiany powietrza i takie, które mają na to niską odporność. Jego zdaniem Anita mdleje właśnie z tego powodu.

Pływanie artystyczne. Trenerka Anity: "Rozumiem obie strony"

Trenerka Andrea Fuentes powiedziała, że rozumie obie strony. Żal jej zawodniczki, która tyle pracy włożyła w przygotowania i starty. Poświęciła pływaniu artystycznemu całe życie. - Rozumiem też działaczy FINA, którzy muszą chronić zdrowie zawodników, nawet wbrew ich woli - dodała.

Po decyzji FINA Anita Alvarez długo nie mogła dojść do siebie, a potem wyściskała każdą koleżankę z zespołu. Zastąpiła ją Yujin Chang, która jednak nie była zgrana z drużyną. Pod wodą koleżanki popychały ją, by znalazła się na odpowiednim miejscu w układzie. W finale Amerykanki zdobyły 87.466 pkt, tymczasem w kwalifikacjach z Anitą 88.300. Różnica oznaczała spadek z ósmego na dziewiąte miejsce w klasyfikacji.

ZOBACZ TEŻ:

Anita Alvarez zabrała głos po wypadku

Zemdlała w wodzie podczas mistrzostw świata. Życie ocaliła jej trenerka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL