Reklama

Reklama

Alicja Tchórz: Prezes PZP jest przekonany, że polskie pływanie go potrzebuje

Igrzyska olimpijskie w Tokio rozpoczęły się od skandalu z polskimi pływakami. Już po dotarciu do Japonii okazało się, że Polski Związek Pływacki popełnił błąd w procesie ich zgłaszania do rywalizacji. Teraz sportowcy walczą o swoje. Za nimi komisja sejmowa oraz pierwsze spotkanie negocjacyjne.

Widok zdruzgotanych i zapłakanych pływaków, którzy przedwcześnie musieli wrócić z Tokio, był jednym z najsmutniejszych obrazów minionych igrzysk olimpijskich. Sześć osób, w wyniku błędu Polskiego Związku Pływackiego podczas zgłaszania sportowców do rywalizacji, nie spełniło swojego olimpijskiego marzenia i nie mogło walczyć o jak najlepsze wyniki dla Polski.

Tym samym do samolotu powrotnego do kraju wsiedli: Alicja Tchórz, Aleksandra Polańska, Paulina Peda, Jakub Kraska, Jan Kozakiewicz oraz Mateusz Chowaniec.

Błyskawicznie po całym skandalu sportowcy napisali list do związku z żądaniem natychmiastowej dymisji jego prezesa - Pawła Słomińskiego. Pod nim podpisali się również ci pływacy, którzy zostali w Tokio. Prezes nie miał jednak zamiaru rezygnować ze swojej funkcji.

Reklama

Alicja Tchórz: "żywię nadzieję, że już niedługo władza absolutna się skończy"

Sprawą zajęły się już instytucje państwowe, w tym Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Od początku afery głośno na ten temat wypowiada się jedna z poszkodowanych - Alicja Tchórz. Pływaczka nie ma zamiaru odpuszczać związkowi. Za stronami komisja sejmowa w tej sprawie.

"Komisja sejmowa, długie, trzygodzinne posiedzenie. Najpierw wystąpienie prezesa PZP, z którego jasno wynika, że nie ma sobie nic do zarzucenia, a nawet wszyscy powinni mu dziękować. Następnie kilka szczerych słów od naszych reprezentantów - Jana Kozakiewicza i Pawła Korzeniowskiego. Trudne pytania od posłów. Dlaczego trudne? Bo ze strony PZP poszło ewidentne zaniedbanie, którego nasz prezes jakby nie zauważał. Był nawet proszony o honorowe odejście ze stanowiska. On jednak jest przekonany, że polskie pływanie go potrzebuje. Naprawdę szczerze podziwiam za pewność siebie, jednakże żywię nadzieję, iż już niedługo ta władza absolutna się skończy i nastąpią zmiany w PZP" - napisała na swoim Instagramie Tchórz.

Pływaczka dodała, że szczegółów nie może podać do wiadomości publicznej z uwagi na poufność sprawy. Już teraz wiadomo, że pływaków czeka kolejne spotkanie z PZP.

"Idziemy w dobrym kierunku. Jedno jest pewne! Łatwo się nie poddamy" - dodała reprezentantka Polski.

AB



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje