Reklama

Reklama

"Zbora" nie miał litości dla kolegów

W niedzielny wieczór Podhale Nowy Targ pokonało KH Sanok 7:1. W barwach "Szarotek" dobrze spisywał się Krzysztof Zborowski. "Zbora" przez dwa sezony był ostoją sanockiej drużyny. Dziś grał przeciwko kolegom.

- Do Sanoka przyjechaliśmy po zwycięstwo. Cel osiągnęliśmy realizując założenia taktyczne. Mam nadzieję, że dalej będziemy utrzymywać dobrą passę.

- W dzisiejszym meczu zagrał Pan przeciwko byłemu klubowi KH Sanok. Jak wspomina Pan okres spędzony w Grodzie Grzegorza?

- Bardzo miło. Zawsze będę wspominać Sanok z dużym sentymentem. Jednak w tym sezonie gram dla Podhala. Tak to już jest w życiu sportowca. Trzeba skupić się na jak najlepszym wykonywaniu swojej pracy.

- Znajomość zawodników z Sanoka pomogła w dobrych interwencjach?

Reklama

- W jakimś stopniu na pewno. Zdobyliśmy siedem bramek i głównie dzięki dobrej grze całego zespołu osiągnęliśmy sukces.

- Od początku sezonu wygrywa Pan rywalizację o miejsce w składzie z Tomaszem Rajskim i Arturem Ziają.

- Trener Janczuszka stawia na mnie. Bardzo się z tego cieszę, jednak cały czas muszę utrzymywać równą, wysoką formę. Obecność Rajskiego i Ziaji na pewno mi w tym pomaga. Sezon jest długi, więc każdy z nas otrzyma szansę gry.

- Marzy się Panu powrót do reprezentacji?

- Każdy zawodnik marzy o grze w kadrze narodowej. Ja już w niej od dłuższego czasu nie występowałem. Pozostaje mi jedynie grać jak najlepiej potrafię. Jeśli selekcjoner uzna, że będę mu przydatny, na pewno z tego faktu bardzo się ucieszę.

Rozmawiał Bartosz Tworzydlak, Sanok

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje