Reklama

Reklama

PZHL nie wypłacił jeszcze Comarch Cracovii nagrody za Puchar Polski

Pod koniec grudnia 2013 roku hokeiści Comarch Cracovii sięgnęli po historyczny, bo pierwszy dla Klubu Puchar Polski. Za ten sukces klub powinien otrzymać od Polskiego Związku Hokeja na Lodzie kwotę 40.000 zł. I choć już dawno upłynął termin zapłaty, pieniądze (przynajmniej teoretycznie) wciąż znajdują się na koncie związku.

Na mocy umowy z Polskim Związkiem Hokeja na Lodzie gospodarz finałowego turnieju Pucharu Polski - Ciarko PBS Bank KH Sanok Sp. z o.o.  - zobligował się do wpłaty na konto Związku kwoty 66.000 złotych. - Pieniądze zostały wpłacone na konto PZHL w terminie, jeszcze przed rozpoczęciem turnieju finałowego - informuje nas Maciej Bilański, wiceprezes Ciarko PBS Bank Sanok.

Ta kwota (66.000 zł) miała zostać w całości przeznaczona na nagrody pieniężne dla drużyn biorących udział w turnieju finałowym. I tak: zespoły, które zakończyły rywalizację na trzecim i czwartym miejscu powinny otrzymać po 3.000 zł, drugie miejsce było premiowane nagrodą w wysokości 20.000 zł, z kolei zwycięzca miał otrzymać kwotę 40.000 zł.

Reklama

Polski Związek Hokeja na Lodzie zobligował się do tego, że nagrody pieniężne trafią na konta klubów maksymalnie czternaście dni po ostatnim meczu finałowego turnieju Pucharu Polski. I choć od tego spotkania minął już ponad miesiąc (finał odbył się 29 grudnia 2013), próżno szukać tych pieniędzy na klubowym koncie Cracovii.

- Nasza cierpliwość już się wyczerpała. Włodarze Polskiego Związku Hokeja na Lodzie po raz kolejny pokazują, że nie traktują poważnie klubów, nie wywiązując się przy tym z umów, które sami ustalali i podpisywali - mówi wiceprezes MKS Cracovia SSA Jakub Tabisz, po czym dodaje: - Dziś wysyłamy wezwanie do zapłaty do Polskiego Związku Hokeja na Lodzie . Jeśli w przeciągu trzech dni od dnia otrzymania pisma przez PZHL pieniądze za zdobycie Pucharu Polski nie wpłyną na nasze konto, skierujemy sprawę do sądu.

- Zachowanie włodarzy PZHL jest tym bardziej kuriozalne, że pomimo istnienia długu względem MKS Cracovia SSA, władze związkowe odmawiają zatwierdzenia nowych zawodników do gry w naszym klubie bezpodstawnie twierdząc, że Cracovia powinna zapłacić na rzecz Związku 30.000 zł w związku z brakiem drużyny w Centralnej Lidze Juniorów - dodaje wiceprezes Jakub Tabisz.

Warto przypomnieć, że w ostatnim czasie Polski Związek Hokeja na Lodzie został objęty kontrolą Ministerstwa Sportu. W  sprawozdaniu pokontrolnym opublikowanym przez Ministerstwo w dniu 20 stycznia br. czytamy m.in.:  PZHL poinformował, że wg stanu "na dzień 2 września 2013 - łączna kwota pożyczek udzielonych przez spółkę, której właścicielem jest Prezes (Piotr Hałasik - przyp.) wynosi 1.100.000 zł i nie dokonano spłaty ww. pożyczek."

- Jesteśmy ciekawi, ile obecnie wynosi dług PZHL i czy nasze pieniądze nie zostały przeznaczone na jego spłatę - zastanawia się wiceprezes Tabisz.
Całą treść sprawozdania Ministerstwa Sportu  z kontroli Polskiego Związku Hokeja na Lodzie można znaleźć tutaj.

Dariusz Guzik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje