Reklama

Reklama

Półfinał PHL. Tauron KH GKS Katowice - Comarch Cracovia 2-3 w 3. meczu

Hokeiści Comarch Cracovii są o krok od awansu do wielkiego finału Polskiej Hokej Ligi. W trzecim meczu półfinałowym "Pasy" pokonały w Katowicach miejscowy Tauron KH GKS 3-2 (1-1, 2-0, 0-1) i w rywalizacji do czterech zwycięstw prowadzą już 3-0.

Katowiczanie musieli wygrać, żeby przedłużyć marzenia na występ w finale. Cracovia jednak w fazie play off spisuje się znakomicie i potwierdziła to w trzecim spotkaniu półfinałowym.

Stawka spotkania sprawiła, że gospodarze rozpoczęli nerwowo. Już w 4. minucie Kevin Lindskoug z Jesse Rohtlą popełnili fatalny w skutkach błąd przy wyprowadzaniu krążka. "Gumę" przejął Kamil Kalinowski i strzałem z bekhendu zmusił do kapitulacji bramkarza GKS-u. Gospodarze dosyć szybko otrząsnęli się po stracie gola. W 9. minucie odrobili straty. Dobre podanie Bartosza Fraszki wykorzystał Maciej Urbanowicz, który uderzeniem z okolic bulika zmusił do kapitulacji Miroslava Koprzivę. Chwilę później znów z dobrej strony pokazał się duet Urbanowicz-Fraszko. Bramkarz "Pasów" poradził sobie ze strzałem pierwszego z wymienionych i dobitką drugiego.

W drugiej tercji Cracovia w ciągu 64 sekund wyprowadziła dwa zabójcze ciosy. Najpierw Maciej Kruczek dostał podanie zza bramki od Adama Domogały i posłał krążek do bramki między parkanami Lindskouga. Trzeba podkreślić, że "Pasy" grały wówczas w osłabieniu. Na ławce kar przebywał bowiem Mateusz Bepierszcz. Ten zawodnik dał popis, kiedy po karze wrócił na lód. Przejął krążek po złym podaniu Patryka Wronki w tercji gości. Popędził na bramkę GKS-u i idealnie przymierzył po lodzie.

Katowiczanie od początku trzeciej tercji zaatakowali z animuszem. Najpierw doskonałą okazję miał Fraszko, a za moment Mikołaj Łopuski. W obu przypadkach znakomicie spisał się Koprziva. Bramkarz "Pasów" pokazał swój kunszt w 46. minucie, kiedy w niewiarygodny sposób obronił strzał Rohtly. GKS nie wykorzystał nawet sytuacji, kiedy grał pięciu na trzech. W końcu gospodarze zmusili do kapitulacji Koprzivę. Dokonał tego w 57. minucie Tomasz Malasiński w przewadze. Jeszcze zatliła się iskierka nadziei dla gospodarzy, że nie wszystko w tym spotkaniu stracone. Do końca zostało jednak mało czasu. W ostatnich dwóch minutach trwało oblężenie bramki Cracovii. Katowiczanie wycofali bramkarza, ale nie przyniosło to skutku. Cracovia jedną nogą w finale PHL!

Reklama

Czwarty mecz, i być może ostatni, odbędzie się w najbliższą środę w Krakowie. Początek o godz. 20.00.

Tauron KH GKS Katowice - Comarch Cracovia 2-3 (1-1, 0-2, 1-0)

Bramki: 0-1 Kamil Kalinowski (3.45), 1-1 Maciej Urbanowicz (8.20; Bartosz Fraszko-Maris Jass), 1-2 Maciej Kruczek (26.05; Adam Domogała-Paweł Zygmunt; w osłabieniu), 1-3 Mateusz Bepierszcz (27.09), 2-3 Tomasz Malasiński (56.00; Mikołaj Łopuski; w przewadze)

Kary: GKS - 14 minut; Cracovia - 12. Widzów: 1150.  

Stan rywalizacji do czterech zwycięstw 0-3.

Dowiedz się więcej na temat: Comarch Cracovia | Tauron KH GKS Katowice

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje