Reklama

Reklama

Podhale Nowy Targ. Wielki sympatyk "Szarotek" Marek Fryźlewicz nie żyje

Dziś nad ranem zmarł były burmistrz Nowego Targu i wielki sympatyk hokeistów Podhala Marek Fryźlewicz. Miał 60 lat. Jeszcze przedwczoraj wziął udział w sesji Rady Miasta Nowego Targu, ale później źle się poczuł. Lekarze robili, co mogli, ale nie udało się go uratować.

Legendarny napastnik "Szarotek", uczestnik IO w Calgary, a obecnie trener Jacek Szopiński nie ma wątpliwości: burmistrz Marek Fryźlewicz przynajmniej dwa razy uratował hokej w Podhalu.

Reklama

- Najpierw u schyłku sezonu 2000/2001, gdy bankrutowała spółka Wieńczysława Kowalskiego. Na ćwierćfinały z GKS-em Tychy drużynę wyprowadzono do Oświęcimia, tam występowaliśmy w roli gospodarza. Po porażce struktur klubu praktycznie nie było. Razem z kierownikiem drużyny Stankiem poszliśmy do burmistrza Fryźlewicza, prosząc o pomoc. Nie zostawił nas na lodzie. Miasto zorganizowało mecze ze Stoczniowcem, w którym zapewniliśmy sobie utrzymanie. W tym czasie kończyłem karierę zawodniczą i debiutowałem w roli trenera - wspomina w rozmowie z Interią Szopiński.

Burmistrz Fryźlewicz rzucił koło ratunkowe "Szarotkom" także w 2010 r., gdy ze sponsorowania pierwszej drużyny wycofał się Wiesław Wojas.

- Miasto utrzymywało grający na zapleczu ekstraklasy klub MMKS Podhale, który musiał walczyć w barażach o awans do niej, choć i tak to miejsce należało się po spółce prezesa Wojasa. Burmistrz Fryźlewicz pomagał załatwiać sponsorów w tych ciężkich czasach, miasto ufundowało także stypendia dla hokeistów pierwszego zespołu. Tak się złożyło, że byłem trenerem przy obu akcjach ratunkowych Fryźlewicza - wspomina Szopiński.

Prezesem MMKS-u był wówczas Mirosław Mrugała, który dobrze pamięta, że Fryźlewicz nie tylko udostępniał mu kontakty do potencjalnych sponsorów, ale też wspierał go w negocjacjach z nimi.

- W tamtych czasach takie tematy jak udzielanie stypendiów sportowcom dopiero raczkowały, a jednak dzięki burmistrzowi Fryźlewiczowi udało się je załatwić dla naszych hokeistów i przetrwaliśmy ciężki okres - mówi nam Mrugała.

Szopiński wskazuje na fakt, że rodzina Fryźlewiczów w czasach pandemii zbiera szczególnie ciężkie ciosy. 25 marca zmarł najstarszy brat Marka - ksiądz prałat Andrzej Fryźlewicz, który przez ponad 30 lat był kapelanem i osobistym sekretarzem ś.p. kardynała Franciszka Macharskiego. Jakby tego było mało, od kilku dni w stanie ciężkim jest jego średni brat - ksiądz prałat Jan Fryźlewicz, który był proboszczem parafii Naprawa. W miniony piątek ks. Jan z oddziału intensywnej terapii, w stanie śpiączki, został przewieziony do szpitala opieki paliatywnej. Marek Fryźlewicz próbował sprowadzić chorego brata do siebie, jednak nie zezwolono mu na to, z uwagi na pandemię. Już nie zdąży pomóc bratu.

- Burmistrz i cała jego rodzina byli wielki sympatykami Podhala. Nawet ojciec braci Fryźlewiczów Kazimierz, który był  kuzynem mojego taty, się zaliczał do nich. Fryźlewiczowie "Szarotki" mieli we krwi - podkreśla Jacek Szopiński.

Marek Fryźlewicz był wybierany na burmistrza Nowego Targu aż pięciokrotnie, w latach 1996-2014. W obecnej kadencji był radnym. Jeszcze w poniedziałek zabierał głos na sesji.

M. Fryźlewicz był też wybitnym znawcą nauk św. Jana Pawła II. Napisał dwie książki, w których zgromadził przekaz Ojca Świętego z jego wizyt na Podhalu: "Słowo u Gaździny Podhala" i "Na Was zawsze można liczyć". M.in. za tę działalność wydawniczą Fryźlewicz został wyróżniony Złotym Medalem Ojca Świętego JP II.

Pogrzeb ś.p. Marka Fryźlewicza odbędzie się w najbliższą sobotę o godz. 12, w kościele parafialnym pw. NSPJ w Nowym Targu. Po uroczystej mszy św. kondukt przejdzie ulicami miasta na miejsce spoczynku.

MiBi

Dowiedz się więcej na temat: Marek Fryźlewicz | Jacek Szopiński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje