Reklama

Reklama

PLH: GKS Tychy wygrał pierwszy finał, JKH bliżej brązowego medalu

W pierwszej bitwie o mistrzostwo Polski w hokeju na lodzie GKS Tychy pokonał KH Sanok 2-0. Ekipa 44-letniego napastnika Richarda Krala - JKH GKS Jastrzębie-Zdrój jest bliżej zdobycia brązowego medalu mistrzostw Polski. W pierwszym starciu pokonała Aksam/Unię Oświęcim 6-3.

Mecz o mistrzostwo Polski:

- Każdy wygrany mecz jest na wagę złota i w każdym trzeba zostawić serce na lodzie. Cieszymy się przede wszystkim z dobrej gry w defensywie - powiedział kapitan reprezentacji Polski i napastnik tyszan Marcin Kolusz.

Bohaterem Tychów został bramkarz Sztefan Żigardy, który zachował czyste konto w trzecim meczu z rzędu. Po raz ostatni skapitulował 15 marca w Oświęcimiu, gdy Aksam/Unia pokonała tyszan 4-2.

Reklama

Pierwszą bitwa o prymat w Polsce lepiej zaczęli tyszanie nie tylko dlatego, że mieli wsparcie Żigardy'ego. Byli agresywniejsi, ich ataki były bardziej składne. GKS objął prowadzenie po dosyć kuriozalnej bramce. Jakub Witecki podał wzdłuż bramki do Radosława Galanta. Ten chciał uderzyć z forhendu, ale nie trafił w krążek. Wobec tego spróbował strzału z bekhendu i choć był on dużo słabszy, "guma" wtoczyła się do bramki pod parkanem Johna Murraya.

Co ciekawe, bramka ta padła w okresie, gdy lekką przewagę osiągnął Sanok. Najlepszą okazję dla niego zmarnował jednak Petr Szinagl po idealnym dograniu Samsona Mahboda (dobra interwencja parkanem Sztefana Żigardy’ego).

Na początku II tercji Adam Bagiński ładnie wycofał do Pavla Mojżisza, a ten podwyższył na 2-0. Nie bez winy był John Murray, który przepuścił krążek pod łapaczką.

W II odsłonie powiało hokejem z niższych lig zza oceanu. Pełno było prowokacji, brzydkich fauli, nie brakowało bójek, jak ta Macieja Sulki z Mayckiem Bayrackiem. Rzecz jasna, boksy kar były często odwiedzane. Po faulu Krzysztofa Zapały za bramką rywala, gospodarze grali ponad minutę w przewadze pięciu na trzech, ale bez skutku.

Goście częściej faulowali, ale grając w osłabieniu zyskiwali niesamowite wsparcie Murraya, który obronił kilka groźnych strzałów (m.in. "petardę" Ladislava Havlika).
W III tercji sanoczanie dzielnie dążyli do odrobienia strat. Najlepszą okazję na zdobycie kontaktowej bramki miał w 49. min Martin Vozdecky. Zdawało się, że strzela z ostrego kąta do pustej bramki, ale Żigardy zdołał się przemieścić. Działo się to w okresie przewagi liczebnej gości (kara za nadmierną ilość graczy dla tyszan).

Później, po podaniu Martina Richtera próbował jeszcze Szinagl, ale Żigardy obronił parkanem.
Trenerzy sanoczan zagrali va banque w końcówce i wycofali bramkarza na dwie i pół minuty przed końcem III tercji. Zaowocowało to sytuacją Vozdecky'ego, ale później ciężko było szóstce gości wjechać do tercji GKS-u. Trzecią bramkę dla gospodarzy powinien zdobyć Jarosław Rzeszutko. Okazało się jednak, że pusta bramka jest dla niego za mała, gdy trzeba na nią trafić z dystansu.



Mecz o 1. miejsce w Polskiej Lidze Hokejowej:

GKS Tychy - Ciarko PBS Bank KH Sanok 2-0 (1-0, 1-0, 0-0)

1-0 Radosław Galant (15:17 Jakub Witecki, Milan Baranyk), 2-0 Mojżisz (24:07 Adam Bagiński, Tomasz Malasiński).

Kary: 18 oraz 18 min.

Widzów: 3 tys.
Stan play-off w serii do czterech zwycięstw 1-0. Drugi mecz jutro o godz. 18:30 w Tychach (transmisja w TVP Sport).

Mecz o 3. miejsce:


Już po 14 sekundach Leszek Laszkiewicz idealnie obsłużył Grzegorza Pasiuta i ten strzałem z bliska nie dał szans Michalowi Fikrtowi.

Małe święto na jastrzębskim lodowisku mieliśmy 11 minut później. Rutyniarz Richard Kral zmienił tor lotu krążka po zagraniu spod niebieskiej linii Tomasza Pastryka i zdobył w ten sposób swą setną bramkę w barwach JKH!

Unia zdołała odrobić straty. Najpierw Roman Tvrdoń wykorzystał zbyt daleką wycieczkę z bramki Przemysława Odrobnego, a później Petr Lipina uderzeniem bez przyjęcia nie dał szans "Wiedźminowi"  na skuteczną interwencję.

Unia nie nacieszyła się długo remisem. Niespełna trzy minuty później Mateusz Bryk uderzeniem w krótki róg zmusił do błędu Fikrta, a na 4-2 podwyższył Pasiut po przytomnym zagraniu "Laszki".


JKH GKS Jastrzębie-Zdrój - Aksam/Unia Oświęcim 6-3 (2-1, 2-1, 2-1)

1-0 Pasiut (00:14 Laszkiewicz), 2-0 Kral (11:09 Pastryk), 2-1 Tvrdoń (11:42 Gabryś, Wojtarowicz), 2-2 Lipina (24:54 Wojtarowicz), 3-2 Bryk (27:27 Urbanowicz, Pastryk), 4-2 Pasiut (35:54 Laszkiewicz, Bordowski), 4-3 Tvrdoń (46:47 Ciura, Wojtarowicz), 5-3 Bordowski (56:51 Labryga, Laszkiewicz w przewadze), 6-3 Bordowski (58:28 Laszkiewicz do pustej bramki).

Kary: 12 oraz 8 min.
Widzów: 1000.
Stan play-off w serii do trzech zwycięstw 1-0. Drugi mecz jutro o godz. 18 w Jastrzębiu-Zdrój.

Autor: Michał Białoński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje