Reklama

Reklama

PHL. Rudolf Rohacek: Jastrzębie jest faworytem

W piątek meczem w Jastrzębiu-Zdroju rozpocznie się finałowa rywalizacja o mistrzostwo Polski w hokeju pomiędzy miejscowym JKH GKS i Comarch Cracovią. "Rywal jest faworytem, czeka nas ciężka robota" - powiedział trener "Pasów" Rudolf Rohacek.

JKS GKS w sezonie zasadniczym zajął drugie miejsce i zgromadził 22 punkty więcej niż szósta Cracovia. "Pasy" jednak solidnie się wzmocniły tuż przed zamknięciem okna transferowego i w fazie play off prezentują się znakomicie. W drodze do finału wygrały po 4-2 serie z Energą Toruń i obrońcami mistrzowskiego tytułu GKS Tychy.

Mimo to trener Rohacek twierdzi, że to ekipa z Jastrzębia będzie faworytem.

"Jest to zgrany zespół, występujący w tym samym składzie od dłuższego czasu, mają dobrego bramkarza, czeka nas ciężka robota. My jednak koncentrujemy się na sobie, chcemy przyjechać na pierwszy mecz do Jastrzębia jak najlepiej przygotowani i zagrać tak, aby odnieść zwycięstwo" - stwierdził.

JKH GKS w drodze do finału wygrał 4-0 serię z Ciarko STS Sanok i 4-1 z GKS Katowice i miał dwa dni więcej na przygotowania.

Hokeiści Cracovii po wolnym poniedziałku, we wtorek wrócili do treningów. Żaden z zawodników nie jest kontuzjowany.

"Ćwiczyliśmy grę w przewadze i osłabieniu, staramy się poprawić pewne detale. Atmosfera jest bardzo dobra, wszyscy są odpowiednio zmotywowani i myślą już o piątkowym meczu" - zapewnił Rohacek.

Wciąż nie wiadomo czy będzie mógł skorzystać z bramkarza Denisa Pieriewozczikowa. Rosjaninowi w zeszłym tygodniu zmarł ojciec i wyjechał na pogrzeb. Pod jego nieobecność bramki "Pasów" strzegł Robert Kowalówka i spisywał się znakomicie. W dwóch meczach z Tychami przepuścił tylko jednego gola.

"Musiałem być przygotowany, że w każdej chwili mogę wejść do bramki. Cieszę się, że udało mi się zagrać w takim stylu. Teraz przed nami finały, nie zawracamy sobie głowy, że w tamtym roku przegraliśmy z Jastrzębiem w ćwierćfinale, czy tym jak wyglądały spotkania w między nami w sezonie regularnym. Rywalizacja zaczyna się od stanu 0-0, a my w piątej jedziemy do Jastrzębia po zwycięstwo" - zadeklarował Kowalówka.

Rywalizacja o złoto toczyć się będzie do czterech zwycięstw. Pierwsze dwa mecze rozegrane zostaną w piątek i sobotę w Jastrzębiu, trzeci i czwarty 30 i 31 marca w Krakowie, a jeśli zajdzie taka konieczność, to kolejne 3 kwietnia w Jastrzębiu, trzy dni później w Krakowie i 9 kwietnia ponownie na lodowisku JKH GKS.

Cracovia w dorobku ma 12 tytułów, Jastrzębie wciąż czeka na premierowy. Tegoroczny finał będzie powtórką z 2013 roku. Wówczas krakowianie wygrali w serii 4-3. W czterech meczach sezonu zasadniczego Jastrzębie wygrało trzykrotnie - 6:1, 3:2, 2:1, a Cracovia raz - 3:2. Piątkowe spotkanie rozpocznie się o godz. 17.30.

Grzegorz Wojtowicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama