Reklama

Reklama

PHL - Nastroje w Podhalu po walkowerze dla Cracovii

​Nie milkną echa decyzji o przyznaniu walkowera dla hokeistów Podhala za trzeci ćwierćfinałowy mecz z Cracovią, który zadecydował, że "Szarotki" ostatecznie wygrały rywalizację i awansowały do półfinału. Jak zwykle przy tego typu sytuacjach pojawia się wiele kontrowersji, spekulacji i sugestii.


- Oczywiście ubolewamy nad tym, że sprawa awansu nie do końca rozstrzygnęła się w sportowej rywalizacji, ale regulamin jest regulaminem i obowiązuje każdego, i każdy musi liczyć się z konsekwencjami jego złamania - podkreśla wiceprezes MMKS Podhale, Robert Zamarlik 

Reklama

- Zaraz po meczu u obserwatora spotkania zgłosiliśmy wątpliwości co do składu Cracovii i wymaganej liczby młodzieżowców. Ten jednak nie mając pewności co do słuszności naszych racji, odesłał nas do Wydziału Gier i Dyscyplin. Wysłaliśmy więc stosowne pismo i czekaliśmy na decyzję. Dostaliśmy odpowiedź drogą mailową we czwartek kilka minut przed godziną 16. Była w nim informacja o przyznanym walkowerze i oraz o tym,że spotkanie czwartkowe zostaje odwołane. Dla nas temat jest zamknięty - dodał Zamarlik.

Trener Podhala Marek Ziętara nie chce zbytnio komentować całej sprawy 

- To wszystko działo się poza nami. My normalnie przygotowywaliśmy się do meczu. Rano mieliśmy trening połączony z analizą video. Byliśmy gotowi do gry. Zapadła jednak taka, a nie inna decyzja. Myślę, że tutaj nie powinno być żadnych wątpliwości co do jej słuszności. Sztaba szkoleniowy Cracovii popełnił błąd, który poniósł za sobą surowe konsekwencje. Nic sobie nie mamy do zarzucenia. Patrząc na przebieg rywalizacji nikt nie może nam zarzucić, że było to coś w rodzaju ostatniej deski ratunku. Sportowo na pewno nie byliśmy zespołem gorszym, zresztą potwierdziliśmy to w trzech pierwszych meczach. To my prowadziliśmy w meczach 2-1 i to my byliśmy bliżej awansu - zaznaczył opiekun "Szarotek".

W podobnym tonie wypowiadają się zawodnicy. - Zawsze niesmak pozostanie po tym jak mecz wygrywa się walkowerem. Zasady są jednak po to, żeby je przestrzegać. Przyznam, że z czymś podobnym spotykam się pierwszy raz w swojej karierze. Trudno nam odnieść się do tej decyzji. Nie chcemy tego rozpamiętywać. Przed nami meczu półfinałowe i na tym się skupiamy - powiedział kapitan Podhala Jarosław Różański.

W półfinale rywalem Podhala będzie drużyna JKH Jastrzębie, która w ćwierćfinale wyeliminowała także w trzech meczach Naprzód Janów. Na tym etapie rywalizacja toczy się do czterech zwycięstw. Pierwsze dwa mecze "Szarotki" zagrają we wtorek i środę na lodowisku rywala.

Dowiedz się więcej na temat: MMKS Podhale Nowy Targ | Polska Hokej Liga | Marek Ziętara

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje