Reklama

Reklama

PHL. Comarch Cracovia - JKH GKS Jastrzębie 3-1 w szóstym ćwierćfinale

Hokeiści Comarch Cracovia pokonali JKH GKS Jastrzębie 3-1 w szóstym ćwierćfinale PHL. Wicemistrzowie Polski z Krakowa nie składają broni w walce o półfinał. Za trzecim razem odrobili straty po porażce w Jastrzębiu-Zdroju. JKH GKS sam powinien sobie pluć w brodę, bo zmarnował ponad 100 sekund gry w podwójnej przewadze. Decydujące o awansie starcie w sobotę w Jastrzębiu-Zdroju.

W I tercji żywsi byli jastrzębianie, lecz nie umieli znaleźć recepty na Miloslava Koprzivę. Tymczasem ładny strzał spod niebieskiej Mateusza Rompkowskiego, po którym krążek zatrzepotał pod poprzeczką, dał "Pasom" prowadzenie. Najlepsza okazję do wyrównania miał Jesse Rohtla, ale przegrał z Koprzivą. Za moment Cracovia odpowiedziała golem. Po wygranym wznowieniu Mateusz Bepierszcz podał przed bramkę, gdzie Michal Vachovec ze stoickim spokojem trafił do pustej bramki.

Reklama

Gdy po wygranym wznowieniu kontaktowego gola, natychmiastowym uderzeniem z dystansu, zdobył Henri Auvinen, goście złapali wiatr w żagle. Na dodatek za moment przez 108 sekund grali w pięciu na trzech, po tym jak "Pasy" grały w sześciu, a Zenek Bahnesky w momencie osłabienia zespołu dopuścił się do bezmyślnego faulu. Za wyjątkiem strzału Kamila Górnego goście spartaczyli ten okres. Ich nieporadność była zdumiewająca. A to Auvonen wypuścił łatwy do opanowania krążek z tercji, a to w jego ślady poszedł Dominik Paś. Te błędy zdenerwowały trenera Roberta Kalabera do tego stopnia, że aż rzucił na ziemię tablicę taktyczną.  

Jak się rozgrywa przewagi pokazał w trzeciej tercji Damian Kapica, który wjechał za bramkę i idealnie obsłużył Tomasza Urbana. Czeski olbrzym w pełnym pędzie huknął z klepki tuż przy słupku i Ondrzej Raszka nawet nie drgnął. Próbował odmienić niekorzystny los Rohtla, ale Koprziva miał swój dzień i ratował swój zespół. Bez tego w play-offie nie ma czego szukać. W końcówce meczu goście zmarnowali jeszcze jedną przewagę, po faulu Marka Tvrodnia. Tym razem nie udało im się nawet założyć zamka.

Na 140 sekund przed końcem trener Kalaber wycofał bramkarza, ale nic ten manewr nie przyniósł.

Nieskuteczne przewagi JKH, a goście mieli ich o pięć więcej i świetnie interweniujący Koprziva to były najważniejsze powody, dla których "Pasy" wróciły do walki o mistrzostwo Polski.

Ćwierćfinał mistrzostw Polski:

Comarch Cracovia - JKH GKS Jastrzębie-Zdrój 3-1 (1-0, 1-1, 1-0)

Bramki: 1-0  Mateusz Rompkowski (13.25 Gula), 2-0 Michal Vachovec (21.11 Tvrdoń, Bepierszcz), 2-1 Henri Auvinen (34.53 Kostek), 3-1 Tomasz Urban (46.49 Kapica, Leivo w przewadze).

Cracovia: Koprziva - Rompkowski, Gula, Leivo, Bahensky, Kapica - Sztebih, Jeżek, Bepierszcz, Vachovec, Tvrdoń - Jachym, Kruczek, Mikula, Urban, Domogała - Gajor, Bryniczka, Kalinowski.

JKH GKS: Raszka - Jass, Górny, Urbanowicz, Paś, Wałęga - Auvinen, Kostek, Sawicki, Rohtla, Iossafov - Michałowski, Gimiński, Wróbel, Jarosz, R. Nalewajka - Radzieńciak, Matusik, Virtanen, Kulas, Pelaczyk.

Sędziowali Michał Baca z Oświęcimia i Tomasz Radzik z Krynicy. Kary: 24 (w tym 10 dla Bahenskiego) oraz 14 min (w tym 10 dla Jaasa). Widzów: 1100.

Stan rywalizacji do czterech zwycięstw 3-3. Siódmy mecz w sobotę, w Jastrzębiu-Zdroju.

Michał Białoński, Kraków

***

Szósty mecz ćwierćfinałowy:

GKS Katowice - Podhale Nowy Targ 2-1 (1-0, 0-1, 1-0)

Bramki: 1-0 Tadej Čimžar (17.), 1-1 Alexander Pettersson (31.), 2-1 Jaakko Turtiainen (45.).

Kary: po 4 minuty. Widzów 1000.

Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 4-2 dla GKS-u, który w półfinale zmierzy się z broniącym tytułu GKS-em Tychy.

Dowiedz się więcej na temat: Comarch Cracovia | JKH GKS Jastrzębie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje