Reklama

Reklama

Odbudować potęgę nowotarskiego hokeja

W sali tradycji Miejskiej Hali Lodowej odbyła się oficjalna konferencja prasowa Miejskiego Młodzieżowego Klubu Sportowego Podhale Nowy Targ. Głównym jej punktem była prezentacja grupy sponsorów i partnerów, którzy będą wspierać „Szarotki" w zbliżającym się sezonie.

Obecni na konferencji byli burmistrz miasta Nowy Targ Marek Fryźlewicz, a także prezesi i reprezentanci trzech dużych firm: Zakładu Elektrowni Wodnych z Niedzicy, Polskich Banków Spółdzielczych oraz Polski Bazalt S. A. Nie zabrakło również przedstawicieli zarządu klubu, a także zawodników i trenerów.

- Dzięki zaangażowaniu tych firm, możemy z większym spokojem realizować politykę klubu i wyznaczać sobie nowe, ambitne cele. Jeżeli chodzi o Banki Spółdzielcze to współpracujemy już razem od roku. Jestem pod ogromnym wrażeniem. To banki nastawione na lokalną społeczność. Jest to organizacja ludzi, a nie kapitału, tworzą ją ludzie, a nie systemy. Z kolei z firmami ZEW Niedzica i Polski Bazalt zaczynamy współpracę. Mam nadzieję, że będzie ona owocna dla obu stron - podkreśliła prezes MMKS Podhale Agata Michalska.

- Inwestując w nowotarski hokej, nie tylko chcemy mu pomóc w odbudowie i powrocie do pięknych tradycji, ale chcemy też realizować swoje cele biznesowe. Dzięki współpracy z klubem z Nowego Targu mamy możliwość budowy pozytywnego wizerunku medialnego. Wierzę, że dzięki zmianom, które następują, hokej w Polsce wyjdzie na prostą i stanie się bardziej zauważalny przez media. To dyscyplina, która bezwzględnie na to zasługuje - uważa Grzegorz Podlewski, prezes ZEW Niedzica, firmy która m.in. pomaga finansowo świetnie zapowiadającej się młodej kajakarce ze Sromowiec Wyżnych Monice Liptak, a także sponsoruje zawody w żeglarstwie, czy ekstremalnej jeździe na rowerach.

Dzięki staraniom prezesa Podlewskiego, "Szarotki" zyskały też mocnego sponsora w postaci firmy Bazalt S.A, szeroko znanej w Ameryce Północnej, specjalizującej się w sprowadzaniu i wdrażaniu najnowszej technologii (m.in. energetycznej). Jej właścicielem jest Polak mieszkający w Kanadzie, Stanley Rokicki.

- Chcemy wejść na polski rynek. Stanley Rokicki to postać bardzo znana i ceniona nie tylko w Kanadzie. Jest bardzo otwarty na współpracę. Chce przejąć ZEW i uruchomić tutaj duże inwestycje. Przy okazji zdecydowaliśmy się wesprzeć Podhale. Znamy jego bogatą w sukcesy historię. Chcielibyśmy być jego częścią. Dla mnie jest to szczególnie istotne, bo jestem wielkim fanem hokeja. Zresztą nic co ze sportem związane nie jest mi obce - wyjaśnił Władysław Kruczekprezes Polski Bazalt S.A.

Józef Szperlak, prezes Banku Spółdzielczego z Jabłonki, podkreślił, że dużą rolę w tym, że jego firma zdecydowała się zainwestować, odegrały działania zarządu klubu: - Jest to kierunek zgodny z oczekiwaniami społeczeństwa. Musi być kontynuowany i chcemy pomóc w jego realizacji. Problemy nowotarskiego hokeja nie są mi obce. Jako radny powiatowy wielokrotnie apelowałem o pomoc dla hokeja w Nowym Targu. Doskonale wiem, jak trudno wygospodarować odpowiednie środki finansowe, aby utrzymać go na odpowiednim poziomie. Mam nadzieję, że choć w małym stopniu przyczynimy się do tego, że nowotarski hokej znów wskoczy będzie walczył o najwyższe cele. Mogę obiecać, że w tym sezonie suma jaką przekażemy na rzecz klubu Nowego Targu, na pewno nie będzie mniejsza niż ta z zeszłego sezonu.

Burmistrz Marek Fryźlewicz nie ukrywał, że coraz większe grono sponsorów jacy dołączają do hokeja, jest również korzystne dla miasta.
- Praktycznie od upadku kombinatu, to miasto pełniło rolę tak naprawdę generalnego sponsora hokeja. Nie było to łatwe. Wielokrotnie wywoływało to spory, kłótnie i zwady. Teraz wypomina się nam, że inwestujemy w piłkę budując piękny stadion, a tymczasem Hala Lodowa popada w ruinę. Prawda jest taka, że inwestuje się w to, na co są pieniądze. A akurat na budową stadionu miejskiego udało się nam pozyskać środki finansowe z Unii Europejskiej. Mam nadzieję, że w najbliższej przyszłości znajdziemy również pieniądze na modernizacje hali lodowej. Nie jest to jednak takie łatwe jak niektórym się wydaje. Bo spotkałem się i z takimi opiniami, że najlepiej byłoby ją wyburzyć. Cieszę się z obecności sponsorów. Mam nadzieję, przyjdą kolejni. Walka o medale kosztuje, a oczekiwania kibiców w Nowym Targu są olbrzymie - podkreślił Fryźlewicz.

Prezes Michalska zapytana o cele sportowe na najbliższy sezon, wzbraniała się przed jakimikolwiek deklaracjami walki o medale. - Myślę, że na to jeszcze za wcześnie, choć kto wie, to jest sport, a w nim niczego nie wolno z góry przesądzać. Nie chcemy jednak robić nic na siłę. Głównie z tego powodu współpraca z firmami jest długofalowa - podkreśliła prezes MMKS Podhale.

Poruszono też kilka sprawa bieżących. Jednym z nich była kwestia braku licencji przez klub MMKS Podhala na grę w rozgrywkach sezonu 2014/2015. Problemem są zaległości finansowe w stosunku do Polskiego Związku Hokeja na Lodzie wynikające z braku uregulowania opłaty za "dziką kartę", na podstawie której "Szarotki" występowały w ekstraklasie w sezonie 2013/2014.

- Nie zgodzimy się na żadne naciski. Mamy swoje racje, których będziemy bronić. Nasze zadłużenie jest tylko i wyłącznie konsekwencją działań władz PZHL związanych z promowanym przez nich projektem tzw. "Dream Teamu" w Krynicy z ubiegłego sezonu, który okazał się niewypałem. Między innymi klub z Krynicy wciąż zalega nam z pieniędzmi za transfery naszych zawodników. PZHL w stosunku do nas zachowuje się bardzo arogancko. Nie odpowiedziano nam na żadną pisemną propozycję rozwiązania tej sprawy. To świadczy tylko i wyłącznie o tym, że PZHL naszym kosztem chce pozbyć się kłopotów finansowych, których mu na tę chwilę nie brakuje. Nie zgadzamy się z tym. Na pewno będziemy się odwoływać do decyzji Komisji Licencyjnej - stanowczo zaznaczyła prezes Michalska.

Na dziś nie wiadomo też kiedy i w jakiej formie ruszy liga. - Nie umiem na to odpowiedzieć. Raczej na pewno nie stanie się to przed 15 września. Obecnie podjęte zostały rozmowy na temat przejęcia spółki Polska Hokej Liga. Kluby chciałby same zarządzać rozgrywkami. Miałoby to funkcjonować na równych zasadach. Każdy klub plus Polski Związek Hokeja na Lodzie miałby takie same udziały w spółce. Na konkretny jednak jeszcze za wcześnie - wyjaśniła Michalska.

Sporo kontrowersji w ostatnich tygodniach wywołała również sytuacja z czeskim obrońcą Romanem Nemeczkiem, który w mocno kontrowersyjnych okolicznościach zrezygnował w ostatniej chwili z gry w Podhalu i wybrał JKH Jastrzębie.
- Pan Nemeczek miał podpisany z nami kontrakt. Reprezentował go czeski agent z którym prowadziliśmy rozmowy. Teraz do tego właśnie pana należy obowiązek wydania informacji o kulisach tego całego zamieszania. Mieszkanie, które rzekomo było powodem tego, że zawodnik nie zdecydował się na grę u nas, w moim przekonaniu było tylko pretekstem. Na pewno ta cała sytuacja to dla nas coś nowego. W pewnym sensie nauka na przyszłość, z której wyciągniemy wnioski - podkreśliła Michalska.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje