Reklama

Reklama

Mike Danton uniknął kontroli antydopingowej

Hokeista mistrza Polski - Ciarko PBS Bank Sanok Mike Danton uniknął kontroli antydopingowej. O sprawie poinformował katowickisport.pl.

Klub z Sanoka tłumaczy, że Kanadyjczyk poczuł się źle podczas niedzielnego meczu z GKS-em Tychy i po drugiej tercji został przewieziony do szpitala. Wszystkiemu winna miała być grypa szalejąca w drużynie z Sanoka.

Na powyższych wyjaśnieniach sprawa powinna się zakończyć, gdyby jednak nie nieprofesjonalne zachowanie kontrolerów Komisji Antydopingowej. Już w przerwie między tercjami poinformowali o tym, którzy zawodnicy zostaną skontrolowani. Tymczasem powinni to zrobić dopiero 5-10 minut przed zakończeniem spotkania.

Wyjeżdżając do szpitala, Danton wiedział więc, że uniknie kontroli. Oczywiście, nie może być to dowodem na to, że Kanadyjczyk celowo jej uniknął.

Reklama

Szkoda, że przez nieodpowiedzialne i nieprofesjonalne zachowanie kontrolerów o polskim hokeju znów głośno w innym kontekście niż czysto sportowy.

Sanocki klub poinformował, że: "bając o pozytywny wizerunek klubu skontaktował się z Komisją do Zwalczania Dopingu w Sporcie proponując umówienie terminu oraz miejsca w którym dobrowolnie zawodnik podda się badaniu. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że takiej procedury w postępowaniu komisji nie ma, uzgodniliśmy wspólnie, że przedstawienie w/w komisji pełnej dokumentacji szpitalnej i opisu lekarskiego dotyczącego naszego zawodnika jest w zupełności wystarczającym usprawiedliwieniem jego nieobecności podczas badania. Natomiast zawodnik ten jest automatycznie wytypowany do badania w miejscu i czasie dogodnym dla strony badającej a utrzymywanym w ścisłej tajemnicy. Władze klubu uznają temat za zamknięty i stwierdzają że w obecnej sytuacji dokonały wszelkich niezbędnych i proceduralnych kroków do wyjaśnienia sprawy".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne