Reklama

Reklama

Mariusz Czerkawski: W play-off trzeba wygrać wiele bitew

- Na play-off czekają wszyscy zawodnicy i kibice. To nie jest jeden mecz, trzeba wygrać wiele bitew, by wyjść zwycięsko z wojny - uważa jeden z najlepszych polskich zawodników w historii, były gracz NHL Mariusz Czerkawski. Walka o medale rusza 15 lutego.

Sezon zasadniczy wygrał Tauron KH GKS Katowice z przewagą jednego punktu na broniącym tytułu GKS-em Tychy.

- I oczywiście uważa się, że taki finał jest najbardziej prawdopodobny. Czy tak się stanie? Inne drużyny mają przecież wielką ochotę popsuć te plany. Trochę łatwiej przewidzieć rywalizację do czterech zwycięstw, bo to nie jest jeden mecz. Jednak sport nie jest do końca przewidywalny - dodał Czerkawski.

Jego zdaniem wygranie sezonu zasadniczego ma znaczenie przede wszystkim psychologiczne.

- To jest cel kilku zespołów. I jasne, że lepiej być pierwszym, niż drugim. To jednak ważne przede wszystkim dla głów zawodników, podnosi wiarę w siebie. Z drugiej strony - wzmaga presję. Mecze będą na pewno zacięte i przyniosą sporo emocji - stwierdził olimpijczyk z Albertville 1992.

Reklama

Przyznał, że zmartwiła go sobotnia porażka polskich hokeistów z Rumunią 0-2 w towarzyskim meczu.

- Nie spodziewałem się tego. To pokazuje, jak Europa idzie do przodu. Musimy też zacząć grać coraz lepiej, stworzyć wreszcie system. Mam nadzieje, ze ludzie, decydujący w tym kraju o budżetach, o pewnych trendach w sporcie, pomogą hokejowi wspiąć się przynajmniej do topowej 20-tki, potem do 16-tki, może kiedyś przyjdą igrzyska olimpijskie - powiedział Czerkawski, który w NHL uzyskał 215 goli i miał 220 asyst podczas 12 sezonów spędzonych w pięciu klubach

Zaznaczył, że droga do sukcesu jest długa.

- Wszyscy, którzy mają pasję i chęć, starają się zaangażować. Mamy ciężkie czasy w PZHL i generalnie w polskim hokeju. Poprzedni prezesi wprowadzili nas w wielkie kłopoty. Mam nadzieję, że obecny szef związku Mirosław Minkina będzie stawał na głowie. Zapowiadał, że ma chęć, pomysł i energię, by to wyprostować. Trzymamy kciuki - podsumował były reprezentant Polski, który w poniedziałek na mysłowickim otwartym lodowisku poprowadził trening łyżwiarski i hokejowy dla dzieci.

Podkreślił, że pozytywnie ocenia pracę selekcjonera polskich hokeistów Tomasza Valtonena.

- Oglądałem listopadowy turniej EIHC w Gdańsku i podobało mi się, jak zagrali nasi młodzi zawodnicy. Jego praca jest owocna. Na pewno wyciągnie wnioski z porażki z Rumunią. Wierzę, że potrafi zmobilizować drużynę. Cel jest jeden - wskoczyć o szczebel wyżej - zakończył Mariusz Czerkawski.

Na przełomie kwietnia i maja w Tallinnie Polacy wystąpią w MŚ Dywizji 1 B.

Autor: Piotr Girczys

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje