Reklama

Reklama

Litwa - Polska 2-3 na MŚ Dywizji IB w Wilnie

W drugim meczu na MŚ Dywizji IB w Wilnie hokejowa reprezentacja Polski pokonała 3-2 gospodarzy - Litwinów, z jedynym zawodnikiem NHL na turnieju - Daniusem Zubrusem. Trener "Biało-czerwonych" Igor Zacharkin miał pretensje do węgierskiego arbitra Petera Gebeiego o dawanie kar "z kapelusza". - To szopka! - krzyknął w kierunku sędziego, gdy ten wyrzucał drugiego z rzędu Polaka do boksu kar.

Litwini mają w składzie lidera, co się zowie w osobie prawoskrzydłowego New Jersey Devils Daniusa Zubrusa. Napastnik "Diabłów" ma już 35 lat, a w NHL debiutował w 1996 roku, rozgrywając ponad 1100 meczów w najsilniejszej lidze świata! Zubrus wypracował obie bramki dla swego zespołu i zasłużenie został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu w swej ekipie. Wśród Polaków wyróżnienie spotkało Leszka Laszkiewicza.

Nie skończyła się jeszcze druga minuta meczu, gdy po akcji z Mikołajem Łopuskim, w ogromnym zamieszaniu podbramkowym, krążek do pustej siatki wpakował właśnie Laszkiewicz. W ten sposób "Laszka" w drugim meczu na turnieju w Wilnie oddał trzeci strzał i zaliczył trzeciego gola!
Później nie było już tak różowo, popełnialiśmy sporo fauli, cześć była wyimaginowana przez sędziego, ale przede wszystkim niepotrzebnie oddawaliśmy inicjatywę rywalowi, zamiast go szybko wypunktować. Najważniejsze, że "Biało-czerwoni" przetrwali najtrudniejsze momenty i wygrali to spotkanie.

W 5. min Polacy musieli bronić się w osłabieniu, bo sędzia dopatrzył się zahaczania Michała Kotlorza. Litwini tylko raz poważniej zagrozili bramce w tym okresie, ale Przemysław Odrobny świetnie obronił mocny strzał Donatasa Kumeliauskasa.
Ciekawie było w 11. min. Najpierw Kumeliauskas urządził sobie slalom między Sebastianem Kowalówką a Bartłomiejem Pociechą i zatrzymał go dopiero Odrobny, a za moment na bramkę Litwinów popędził Grzegorz Pasiut, którego strzał był mocny, lecz minimalnie niecelny - krążek trafił w słupek!
Nerwowo pod naszą bramką zrobiło się w 12. min, gdy Rafał Dutka zgubił kija i Paulius Gintautas próbował dobijać z bliska, lecz znowu górą był "Wiedźmin"! Przemysław zatrzymał także uderzającego z prawej strony Daniusa Zubrusa.

W 14. min podanie Pawła Droni otworzyło drogę do bramki Krzysztofowi Zapale, który uderzył po lodzie niecelnie. Za moment znowu graliśmy w czterech na pięciu, po faulu Bartłomieja Pociechy. Litwini cieszyli się nawet ze zdobycia wyrównującego gola po strzela z ostrego kąta Gintautasa, ale sędzia nie uznał go, gdyż wcześniej ruszona była bramka!
W końcówce I tercji Polacy znowu zaatakowali, dwukrotnie mocno strzelał Mikołaj Łopuski, lecz Mantas Amalis dobrze interweniował. Przy okazji tej akcji doszło do przepychanki pod bramką Litwinów, za co do boksu kar powędrował Laszkiewicz i Tomas Vysniauskas.

Trzeba powiedzieć, że w I tercji węgierski arbiter Peter Gebei dość jednostronnie prowadził zawody. Kotlorza wyrzucił do boksu kar za wyimaginowane zahaczanie, a przymknął oko np. na ewidentne spowodowanie upadku Tomasza Malasińskiego, który szalał z krążkiem pod bramką rywala. Wbrew temu, trener Litwinów - Niemiec Bernd Haake i tak miał pretensje do sędziego po I odsłonie. Chodziło mu zapewne o nieuznanego gola. Haake musiał nie widzieć powtórki, która dowiodła, że krążek został skierowany do ruszonej bramki.

Reklama

Odrobny obronił 12 strzałów w I tercji, jego vis'a'vis - Armalis - 9. 
W 22. min, tuż po opuszczeniu boksu kar, w niezłej pozycji znalazł się Leszek Laszkiewicz, lecz Armalis odbił krążek odbijaczką. Za monet groźnie kontrował Krystian Dziubiński, którego bramkarz gospodarzy zatrzymał parkanem. Najlepszą okazję w tym okresie miał jednak Marcin Kolusz, do którego pięknie wycofał Krzysztof Zapała, lecz kapitan Polaków trafił prosto w Armalisa!

W 26. min, po faulu Andriusa Kaminskasa, po raz pierwszy w tym meczu graliśmy w przewadze. Długo szło nam jak po grudzie. W końcu pierwsza formacja rozegrała akcję na medal! Krzysztof Zapała wycofał do Pawła Droni, ten uderzył spod niebieskiej linii, a stojący tuż przed bramkarzem Kolusz zmienił tor lotu krążka i Armalis rozłożył ręce!

- Co pan wyprawia! To jakaś szopka - tak krzyczał do sędziego trener Polaków Igor Zacharkin, gdy arbiter odsyłał do boksu kar Pawła Dronię, przez co nasz zespół musiał się bronić w trójkę przeciwko piątce rywali aż przez 66 sekund! Czym podpadł Dronia? Tym, że bronił Odrobnego przed atakującym go już po zamrożeniu krążka rywalem! Wcześniej ewidentnie przewinił Patryk Wajda.


Gdy już kończyła się kara Wajdy i szykował się on do powrotu na lód, dobitką z ostrego kąta, ale do pustej bramki, kontaktowego gola strzelił Donatas Kumeliauskas, który poprawił po strzale Daniusa Zubrusa.

Bliski wyrównania w 37. min był Arnoldas Bosas. Najpierw jego strzał zablokował Bartosz Dąbkowski, a za moment Litwin dobijał obok słupka!

Polacy oddali inicjatywę przy prowadzeniu 2-0. Grali za mało agresywnie. Brakowało im takich wejść, jak to Marka Strzyżowskiego z 40. min, gdy czystym wejściem ciałem wprasował w bandę Nerijusa Alisauskasa.

Na początku III tercji na 1-3 mógł podwyższyć Krzysztof Zapała, ale po podaniu Adama Bagińskiego nie zdołał pokonać bramkarza. W rewanżu zza bramki wjechał Bosas i próbował wepchnąć krążek do siatki, ale Odrobny nie dał się zaskoczyć.
Po chwili piękną kontrę wyprowadził Grzegorz Pasiut. Wychowanek KTH Krynica podał do Arona Chmielewskiego, ten strzelił, Armalis odbił parkanem, a Pasiut popisał się znakomitą dobitką z powietrza i wyrzucił ręce do góry w geście radości!

Sędzia Gebei czekał na analizę zapisu wideo, by sprawdzić, czy Polak nie podniósł kija za wysoko przy strzale i po uzyskaniu takiego potwierdzenia, wskazał na środek!

Na ostatnie 83 sekundy Litwini wycofali bramkarza. Danius Zubrus w III tercji zjeżdżał z lodu tylko na kilkadziesiąt sekund, by złapać oddech. Cztery sekundy gry bez bramkarza dały gospodarzom kontaktowego gola - strzelił go Darius Pliskauskas, dobijając po Zubrusie!

Na pięć sekund przed końcem Bartłomiej Pociecha przez całe lodowisko strzelał do pustej bramki, ale minimalnie chybił i zamiast gola na 2-4 mieliśmy uwolnienie i wznowienie pod naszą bramką!

W środę o godz. 12 gramy z Holandią.

****
Stawką MŚ Dywizji IB jest awans na zaplecze światowej elity, który uzyska najlepszy zespół.

Polacy w pierwszym meczu pokonali w niedzielę Rumunów 7-0, a Litwini uporali się z Holendrami 4-0.
Świetnie radzi sobie w Wilnie beniaminek w światowej III lidze - Chorwacja, który po powaleniu spadkowicza z drugiej ligi - Wielkiej Brytanii (4-0), dzisiaj ograł Holandię 4-0.
MŚ w Wilnie pracę z reprezentacją Polski kończy duet znakomitych rosyjskich trenerów Igor Zacharkin - Wiaczesław Bykow, który przenosi się do SKA Sankt Petersburg z ligi KHL.

2. dzień MŚ Dywizji IB w Wilnie:

Litwa - Polska 2-3 (0-1, 1-1, 1-1)
Bramki:

0-1 Leszek Laszkiewicz (1:55 Łopuski),

0-2 Marcin Kolusz (27:13 Dronia, Zapała w przewadze),

1-2 Donatas Kumeliaskauskas (34:15 Zubrus w przewadze),

1-3 Grzegorz Pasiut (47:57 Aron Chmielewski),

2-3 Pliskauskas (58:41 Zubrus, Kumeliauskas).

Polska: Odrobny - Dutka, Dronia, Malasiński, Zapała, Kolusz - Dąbkowski, Pociecha, Pasiut, Kowalówka, Chmielewski - Kotlorz, Wajda, Łopuski, Witecki, Laszkiewicz - Rompkowski, Wanacki, Strzyżowski, Dziubiński, Bagiński.

Kary: 6 oraz 14 minut.

Strzały: 35-30.

Widzów: 8 tys.

Wielka Brytania - Rumunia 4-1 (0-0, 2-0, 2-1)

Holandia - Chorwacja 0-4 (0-2, 0-2, 0-0) 

Tabela:

1. Polska      2             6             10-2

2. Chorwacja          2             6             8-0

3. Litwa         2             3             6-3

4. Wielka Brytania    2             3             4-5

5. Holandia             2             0             0-8

6. Rumunia             2             0             1-11


Relację z meczu Polska - Rumunia 7-0 znajdziecie TU!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje