Reklama

Reklama

Hokeiści GKS-u Tychy chcą zdobyć trzeci tytuł

Hokeiści GKS-u Tychy od lat są faworytami do tytułu mistrzowskiego, ale ze złotych medali cieszyli się tylko dwukrotnie w historii klubu. Przed nowym sezonem (początek 11 września) mają więc jasno sprecyzowany cel.

- Chcemy odzyskać tytuł, który umknął nam ostatnio sprzed nosa - powiedział kapitan GKS Michał Kotlorz, przypominając przegrane w marcu finały Polskiej Hokej Ligi z Comarch Cracovią.

Reklama

Kotlorz podkreślił, że w klubie od lat wszystko jest zorganizowane na najwyższym poziomie. - Atmosfera też jest świetna. A my analizujemy ostatni przegrany finał (z Cracovią), swoje mankamenty. Tak, żeby od strony sportowej było jeszcze lepiej. Od kilku lat wiemy na starcie sezonu, czego możemy oczekiwać w przypadku zdobycia tytułu. Pozostałe kwestie premiowe, dotyczące na przykład Pucharu Kontynentalnego czy innych sukcesów, są omawiane na bieżąco - wyjaśnił Kotlorz.

Szkoleniowiec wicemistrza Polski Jirzi Szejba przyznał, że okres przygotowawczy był inny niż zwykle z uwagi na grę reprezentacji w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk.

- Dlatego wcześniej musieliśmy na przykład rozegrać sparingi, które nam pokazały nad czym musimy jeszcze pracować. M.in. chodziło o grę jeden na jednego, z czym mieliśmy problemy. Myślę, że cała ta praca, jaką wykonaliśmy, pozwoli nam iść do góry. A czeka nas długi i ciężki sezon - powiedział Czech.

Nie chciał porównywać aktualnego składu z tym, który wywalczył srebro. - To trudno powiedzieć, czy mamy silniejszy zespół niż ostatnio. GKS ma grać o tytuł, o awans do kolejnej rundy Pucharu Kontynentalnego, o Puchar Polski. Chodzi o to, byśmy zawsze byli w czołówce, żeby było widać, że ten zespół potrafi grać w hokeja - podkreślił.

Jego zdaniem poziom polskiej ekstraligi wzrasta, jest większa konkurencja w walce o medale, ale mankamentem jest szkolenie młodzieży.

- Trzeba zaczynać w szóstej klasie. Bo jeśli dzieci nie nauczą się podstaw, to potem bardzo trudno jest te braki nadrobić. Zdaję sobie sprawę, że hokej to w Polsce sport numer cztery, może pięć, ale trzeba pracę z młodymi poprawić, zainwestować w nią. Wiem, jakie to przyniosło efekty na przykład w Niemczech - ocenił.

Chwalił pracę w klubach ligowych z drużynami seniorów. - Polska liga jest coraz lepsza. W klubach robimy dobrą pracę. Troszkę jeszcze brakuje kadrze, by dostać się do elity. Konkurencja wzrasta. Już nie ma tylko dwóch faworytów rozgrywek ligowych, jak bywało. Mecze nie będą łatwe, ale o to przecież chodzi, by zawodnicy podnosili swoje umiejętności. W takich pojedynkach zdobywa się doświadczenie - dodał Szejba, dla którego będzie to piąty sezon pracy z tyskimi hokeistami.

Czech jest trenerem GKS Tychy nieprzerwanie od 2013 roku. Wcześniej był szkoleniowcem tyszan w sezonie 2010/2011. Pod jego wodzą zespół zdobył mistrzostwo Polski (2015), trzy wicemistrzostwa (2011, 2014, 2016), Puchar Polski (2014), Superpuchar (2015) oraz zajął 3. miejsce w Pucharze Kontynentalnym (2016).

W jego opinii optymalną liczbą zespołów ekstralidze byłoby 8-10. - Utrudnia pracę trenerską, jeśli nie wiadomo do ostatniej chwili, ile na pewno drużyn wystartuje i jaki będzie obowiązywał terminarz - zauważył.

Wicemistrz Polski zorganizuje w październiku turniej 2. rundy Pucharu Kontynentalnego. Rywalem GKS będą rumuńska Dunarea Galati, słoweński Acroni Jesenice oraz węgierski Jegesmedvek Miszkolc. Do półfinału awansuje zwycięzca zawodów, który w turnieju grupy E we Włoszech zmierzy się z białoruskim Szachtarem Soligorsk, kazachskim Berbarysem Atyrau oraz miejscowym Ritten Sport.

Dowiedz się więcej na temat: Polska Hokej Liga | GKS Tychy | Jiri Sejba | Michał Kotlorz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje