Reklama

Reklama

GKS Tychy. Majkowski: Zespół żyje, trenerzy też

Hokeiści GKS-u Tychy wygrali w nocy z TatrySki Podhale Nowy Targ szósty mecz półfinałowy ekstraligi 2-1 po golu w czwartej dogrywce. - Zespół żyje, sztab szkoleniowy - też - powiedział drugi trener tyszan Krzysztof Majkowski.

Środowo-czwartkowy mecz trwał ponad 125 minut, zamiast 60. Zaczął się o 20.00, skończył - po pierwszej w nocy.

Reklama

W pierwszej dwudziestominutowej dogrywce gospodarze nie wykorzystali rzutu karnego. Gola zdobył dopiero Alex Szczechura w 126. minucie.

Broniący tytułu mistrzowskiego tyszanie musieli wygrać, by doprowadzić do siódmego spotkania, którego będą gospodarzami w sobotę. Nowotarżanom zwycięstwo dawało awans do finału, w którym czeka już Comarch Cracovia.

- Zespół żyje i sztab szkoleniowy - też. Nie jest najgorzej. Spodziewaliśmy się zaciętego spotkania, ale że tak długo się będziemy ze sobą męczyć, trudno było oczekiwać. Nigdy czegoś takiego nie przeżyłem, choć w hokeju jestem od lat - dodał asystent trenera Andrieja Gusowa.

Jego zdaniem sobotni mecz może być podobnie długi i wyrównany.

- Chyba, że jeden z zespołów "pęknie", a drugi złapie drugi oddech i rozstrzygnie szybko losy rywalizacji. Może też być piłkarski wynik 0-0 - zauważył Majkowski.

Hokeiści wrócili do Tychów przed piątą rano w czwartek. Majkowski przyznał, że czas przed ostatnim spotkaniem wypełni tylko regeneracja.

- Fizyczna i psychiczna, po to by wygrać. Po takim zwycięstwie w Nowym Targu ciężko już u siebie wypuścić szansę. Na pewno w Cracovii trzymają kciuki, żeby sobotni mecz był równie długi, bo przecież walka finałowa i o trzecie miejsce zaczyna się już we wtorek - powiedział szkoleniowiec.

Podkreślił, że wszystkie tercje nocnego meczu przeżył jako jedną całość.

- Schodząc z ławki do szatni na kolejne przerwy już nie wiedziałem, który to już raz. Nawet nie było szans na jakiś odpoczynek dla zawodników. Tylko złapanie oddechu i z powrotem na lód. To była walka na wyniszczenie, o wykorzystanie błędu rywala. My to zrobiliśmy - podsumował.

Autor: Piotr Girczys

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje