Reklama

Reklama

GKS Tychy hokejowym mistrzem Polski

Hokeiści GKS-u Tychy zostali mistrzami Polski. Trzeci tytuł w historii zdobyli pokonując w finałowej serii Tauron KH GKS Katowice. Tyszanie wygrali w czwartek 2-1 po dogrywce, a w serii do czterech zwycięstw 4-1.

Tyszanie rozpoczęli finał od dwóch wysokich wygranych na własnym lodzie (5-0 i 6-0), a następnie pokonali rywali w Katowicach 4-3. Hokeiści Tauronu KH GKS nie pozwolili rywalom świętować zdobycia mistrzostwa po czwartym spotkaniu i dzięki zwycięstwu 5-2 przenieśli rywalizację do Tychów.

Początek w dobrym tempie. Oba zespoły atakowały, choć groźniejsze okazje wypracowali tyszanie. Najpierw strzał Miroslava Jachyma obronił Shane Owen, a dwie minuty później świetnej okazji nie wykorzystał Michael Cichy.

Gospodarze objęli prowadzenie po kontrze. Kamil Kalinowski otworzył drogę do bramki Radosławowi Galantowi, a ten wykorzystał niepewną interwencję obrońcy i z bliska wcisnął krążek do bramki.

Reklama

Gościom nie udało się wyrównać, gdy atakowali w przewadze liczebnej (na ławce kar siedział Mateusz Gościński).

W 14. minucie tyszanie błyskawicznie przeszli z obrony do ataku, Jarosław Rzeszutko wyłożył krążek na czystą pozycję do Patryka Koguta, ale jego strzał fantastycznie obronił Owen. Drugi gol dla miejscowych wisiał w powietrzu i już po chwili padł. Zdobył go Kamil Kalinowski, ale sędzia po analizie wideo podjął zaskakującą decyzję - uznał, że był spalony w polu bramkowym i nie uznał gola!

Katowiczanie po raz drugi stanęli przed szansą gry z przewagą jednego zawodnika, jednak i tym razem nie stworzyli żadnego zagrożenia pod bramką Johna Murraya. W końcówce pierwszej tercji, gdy o jednego zawodnika więcej mieli gospodarze, strzelecki instynkt znów zawiódł Cichego.

Z ośmiu pierwszych minut drugiej tercji katowiczanie aż przez cztery i pół bronili się w osłabieniu. W grze utrzymywał ich rozgrywający bardzo dobry mecz Owen. Zaimponował zwłaszcza broniąc strzał Rzeszutki. Wydawało się, że krążek musi wpaść do odsłoniętej bramki, a tymczasem Kanadyjczyk zdążył zatrzymać go parkanem.

Zanosiło się na drugiego gola dla tyszan, a zdobyli go katowiczanie! W 29. minucie Andriej Themar ograł Jachyma i zagrał wzdłuż linii bramkowej. Murray nie zdążył się przemieścić między słupkami, a Marek Strzyżowski nie mógł zmarnować takiej okazji.

Po chwili, po zderzeniu z rywalem, padł na lód Jesse Rohtla. Jak poinformował katowicki klub w swoim serwisie internetowym, Fin stracił przytomność i o dalszej jego grze nie było mowy.

Gospodarze atakowali (16-5 w celnych strzałach w drugiej tercji), ale także rywale wypracowali wyborną okazję na objęcie prowadzenia. W 37. minucie Tomasz Malasiński przejął krążek w tercji tyszan, dograł na czystą pozycję do Bartosza Fraszki, ale ten nie trafił do odsłoniętej bramki.

Katowiczanie mieli coraz mniej sił i rósł napór miejscowych. Po strzale Kalinowskiego "GieKSę" uratowała poprzeczka.

Czas upływał, a gole nie padały. Katowiczanie murowali bramkę, ale robili to skutecznie. Inna sprawa, że tyszanie nie chcieli podjąć większego ryzyka, więc ich ataki nie miały już takiego rozmachu, jak na początku trzeciej tercji.

Niewiarygodne, w jakich okolicznościach sędziowie zafundowali tyszanom możliwości gry w przewadze w ostatniej minucie trzeciej tercji! Lukasz Martinka dostał karę za to, że... przejeżdżał obok rywala.

Gospodarze rozpoczęli dogrywkę atakując czterech na trzech i w ciągu 18 sekund oddali dwa bardzo groźne strzały. Na kolejne takie okazje "GieKSa" już nie pozwoliła, a gdy siły na lodzie się wyrównały, znów zaczęły się "szachy".

W 67. minucie Bartłomiej Pociecha kapitalnym podaniem zza swojej bramki otworzył drogę do bramki Filipowi Komorskiemu i napastnik tyszan pokonał bramkarza w sytuacji sam na sam strzałem między parkanami.

Mirosz

Piąty mecz finałowy:

GKS Tychy - Tauron KH GKS Katowice 2-1 po dogrywce (1-0, 0-1, 0-0; 1-0)

Bramki: 1-0 Radosław Galant (5.53; Kamil Kalinowski), 1-1 Marek Strzyżowski (28.55; Andriej Themar), 2-1 Filip Komorski (66.04; Bartłomiej Pociecha).

GKS Tychy: John Murray (Kamil Lewartowski) - Bartłomiej Pociecha, Bartosz Ciura; Radosław Galant, Kamil Kalinowski, Jakub Witecki - Mateusz Bryk, Kamil Górny; Mateusz Gościński, Jarosław Rzeszutko, Patryk Kogut - Michał Kotlorz, Artjom Mianciuk; Joonas Huovinen, Michael Cichy, Alex Szczechura - Michael Kolarz, Miroslav Jachym, Gleb Klimenko, Filip Komorski, Bartłomiej Jeziorski.

Tauron KH GKS Katowice: Shane Owen (Kamil Kosowski) - Jakub Wanacki, Martin Czakajik; Martin Vozdecky, Jesse Rohtla, Mikołaj Łopuski - Duszan Deveczka, Lukasz Martinka; Tomasz Malasiński, Patryk Wronka, Bartosz Fraszko - Oskar Krawczyk, Jakub Grof; Marek Strzyżowski, Patryk Krężołek, Andriej Themar -  Dawid Majoch, Tomasz Skokan; Denis Dalidowicz, Maciej Rybak, Michał Rybak.

Stan rywalizacji: 4-1 (do czterech zwycięstw).

Sędziowali: Przemysław Kępa, Tomasz Radzik oraz Paweł Kosidło i Rafał Noworyta.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje