Reklama

Reklama

Dramat i rozbiór Podhala? Baraże nie są pewne

Minister sportu Adam Giersz podczas spotkania z prezesem PZHL-u Zdzisławem Ingielewiczem wstawił się za odesłanym do gry w barażach mistrzem Polski MMKS-em/Podhale Nowy Targ. - Barażów nie będzie, ale tylko pod warunkiem, że prowadząca do tej pory drużynę z Nowego Targu spółka Wojas/Podhale do 6 sierpnia ureguluje długi - postawił warunek Ingielewicz.

Dzisiaj w Urzędzie Miasta Nowy Targ z burmistrzem stolicy Podhala Markiem Fryźlewiczem spotkał się właściciel spółki Wiesław Wojas, który zadeklarował spłatę należności. Prezes Wojas polecił swojemu zarządowi wystosowanie pisma do prezesa PZHL-u, Zdzisława Ingielewicza. Oto jego obszerne fragmenty:

"Zarząd Wojas Podhale SSA zwraca się z prośbą o oficjalne potwierdzenie, czy przekazana informacja o możliwości odstąpienia od baraży w sytuacji uregulowania przez nasz Klub zobowiązań wobec PZHL i zawodników znajduje potwierdzenie w przepisach Pańskiej deklaracji".

Reklama

"W przypadku potwierdzenia możliwości dopuszczenia udziału w rozgrywkach PLH drużyny MMKS bez konieczności rozgrywania barażów w sytuacji uregulowania przez naszą Spółkę zobowiązań wobec PZHL oraz zawodników reprezentujących nasze barwy w ubiegłym sezonie, oczekujemy potwierdzenia salda wzajemnych rozliczeń i wskazania wielkości zadłużenia wraz z podaniem jego tytułu, natomiast w przypadku zawodników imiennego wykazu osób, których finansowe zaspokojenie jest wymogiem uznania sukcesji MMKS do miejsca w PLH".

"Równocześnie deklarujemy, że w przypadku niespornych zobowiązań zarówno Związku, jak również wskazanych zawodników, dokonamy spłaty zaległości w najbliższym możliwym i ustalonym z zainteresowanymi terminie."

Bez względu na to, czy zadłużenie zostanie spłacone przed 6 sierpnia, "Szarotki" przygotowują się do barażów. Trener Jacek Szopiński przeprowadził we wtorek pierwszy trening na lodzie ze swym zespołem. - Lód jest w dobrym stanie, nie mamy prawa narzekać - powiedział nam Szopiński. Zarówno trenera, jak i licznych kibiców Podhala martwi fakt, że z mistrzowskiego składu wypadło kolejne ważne ogniwo - najlepszy środkowy napastnik Krzysztof Zapała, który przeniósł się do KH Sanok. "Kazek" poszedł w ślady duetu trenerskiego Milan Janczuszka - Marek Ziętara, duetu napastników Krystian Dziubiński - Dariusz Gruszka, a także para obrońców Martin Iviczić - Dmitrij Suur, którzy wcześniej przybrali barwy KH. Do Sanoka przeniósł się nawet specjalista ostrzenia łyżew Stanisław Pala!

Jeśli do "sanockich emigrantów" dodamy bramkarza Krzysztofa Zborowskiego (KH Unia) i napastników Milana Baranyka oraz Martina Voznika (obaj Zagłębie Sosnowiec) okaże się, że górale stracili ośmiu wartościowych hokeistów, w oparciu o których można było stworzyć dwie mocne "piątki".

Na dodatek negocjacje z najlepszym napastnikiem Marcinem Koluszem utknęły w martwym punkcie i na dzisiaj "Kolos" bliższy jest transferu do Unii, niż występów w macierzystym klubie. Sęk w tym, że każdy klub, który chce wziąć Kolusza musi zapłacić MMKS-owi co najmniej 120 tys. zł (według taryfikatorów PZHL-u).

Czytaj również:

Ratowanie "Szarotek": Pomogą kibice?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje